OD RANGI MECZU NIE ZALEŻY RANGA KIBICA
środa, 25 września 2013
Niech PZPS nie działa bez głowy

Wczoraj wylano wiadro pomyj na głowę Andrei Anastasiego i chłopaków po porażce w barażowym meczu ME siatkarzy z Bułgarią 2:3
Cóż to prawda, że chłopaki zawalili trzecią wielką imprezę z rzędu, ale nie robiłbym z tego mimo wszystko wielkiego problemu - potrzeba tutaj spokoju, a nie zrzucania napalmu i szukania kozła ofiarnego.

Zwolnienie Anastasiego byłoby totalną głupotą. Żeby zwolnić trenera, trzeba mieć po pierwsze kogoś na jego miejsce. Anastasi to jest trener światowej klasy, a obecnie nie ma rynku tak dobrych wolnych specjalistów.
Przyjdzie jeszcze czas, żeby wyciągnąć wnioski z tej porażki, ale warto to na spokojnie "przegryźć" i nie postępować bez ikry - kadra chyba tak naprawdę nie otrząsnęła się jeszcze z traumy po nieudanych igrzyskach olimpijskich w Londynie.

No cóż można zostawić na boisku krew pot i łzy, jednak nie można tym tłumaczyć podstawowych braków naszej reprezentacji na tych mistrzostwach.
Ja nadal trzymam kciuki za reprezentację i chłopaków.

Za rok MŚ w Naszym kraju - teraz naprawdę zmiany są kompletnie niepotrzebne i przyniosą więcej złego niż dobrego, ale co Ja zwykły szary kibic mogę zrobić jak i tak nie mam w tej kwestii jawnego głosu w zarządzie który podejmie decyzje za 2 tygodnie.

 

 

16:37, leszek76
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 sierpnia 2013
Nie dla psa kiełbasa

W Warszawie żałoba po wczorajszym remisie ze Steauą Bukareszt.
Oglądając ten mecz dzisiaj na spokojnie powiem jedno - zagrały dwie słabe drużyny, które tak naprawdę niewiele pokazały na boisku, a Legia popełniła więcej błędów.
Nadzieje były, ale...Liga Mistrzów to za wysokie progi ZNOWU dla polskiego zespołu.

Wczoraj Legia ewidentnie raziła swoją nieporadnością.
Podstawowa wina to...brak gry zespołowej.
Zawodnik "X" na środku nie potrafi zagrać z pierwszej piłki, partnerzy ustawiają się gdzieś z boku i nie wychodzą na pozycję.

Tak naprawdę strata dwóch bramek w pierwszych 10-ciu minutach meczu kwalifikacyjnego na własnym stadionie, przy korzystnym wyniku z pierwszego meczu, to zwykła kompromitacja.
I nie ma się co obrażać drodzy piłkarze Legii...a to, że sfrustrowani fani (L) w necie atakują każdego kto śmie powiedzieć złe słowo na ich pupili to już ich problem.
Trzeba niestety przyznać z ręką na sercu - Legia nie zasłużyła na grę w Champions League.

Padł też wczoraj mit znakomitego prezesa Legii.
Jego transfery okazały się co do jednego porażką.
Wygwizdywany Pinto nie daje drużynie nic, Junior co najwyżej może być zmiennikiem dla kogoś z pary Astiz - Jodłowiec, Ojamaa to facet którego chyba naprawdę kupiono tylko po to, żeby zagrać Lechowi na nosie (co poniekąd potwierdził sam Urban mówiąc, że ten zawodnik nie da drużynie jakości), Broź będzie pewnie trzeci w kolejce na prawą obronę jak wyleczą się stoperzy.
W praktyce mimo transferów Legia się de facto nie wzmocniła.
Luka pozostawiona przez Żewłakowa i Ljuboję pozostała niezapełniona - w sensie mentalnym i piłkarskim.
Tyle w temacie - Steaua pozamiatała warszawski team i pojechała w radosnych nastrojach do domu.

09:04, leszek76
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 sierpnia 2013
Jest światełko w tunelu

Wczorajszy mecz naszych Orłów z ekipą Danii może nie porwał, ale pokazał, że "coś" Nasi piłkarze jednak potrafią.

Można narzekać na Naszą reprezentację, ale w tym meczu wczoraj akurat naprawdę dobrze zagrali, aż zadziwiająco dobrze. Wiadomo, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale od czegoś trzeba zacząć.

Klich i Sobota bardzo wielki plus podobnie jak Zieliński i to nie dlatego, że strzelili gole, aczkolwiek to też daje do myślenia.
Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że mecz z Danią wygrali dla nas Błaszczykowski i Sobota, bo byli najbardziej aktywni, a Klich bardzo ładnie wypracował sytuację na 1:0 i dodatkowo zakończył ją golem - dzięki pomocy Błaszczykowskiego.

Test przed Czarnogórą zaliczony i niedługo na Stadionie Narodowym z ekipą z Bałkanów przekonamy się jak zespół zagra na tle bardzo zdeterminowanego rywala w walce o punkty - jeśli chłopaki zagrają na początku września podobnie jak wczoraj z Danią w Gdańsku to jest spora szansa na korzystny wynik o eliminacyjne punkty do MŚ w Brazylii.

15:17, leszek76
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 lipca 2013
Deutsch Supercup dla Dortmundu :)

Z wielką przyjemnością obejrzałem wczoraj na żywo, a dzisiaj z odtworzenia już na spokojnie mecz o Superpuchar Niemiec gdzie ekipa z Dortmundu pokazała swoją wartość w starciu z Bayernem.

To był naprawdę wspaniały mecz w wykonaniu graczy z Dortmundu.
Coś mi się wydaje, że śmieszny Guardiola szybko rozmontuje maszynę do wygrywania jaką był Bayern - ale to w sumie ich problem i ich jałowych kibiców.
Najważniejsze, że BvB to jest najsilniejszy obecnie skład jaki mieli od lat, bardzo szeroki, świetnie wzmocniony, bardzo zbalansowany i różnorodny.
Ostro pozamiatają w tym sezonie.

Tym razem Robert goli nie strzelał, ale znacznie wraz z Kubą przyczynił się do sukcesu w meczu otwarcia jakim jest mecz o Superpuchar Niemiec.
Obaj Nasi zawodnicy pokazali, że będą w tym nadchodzącym sezonie w Niemczach wiodącymi postaciami w zespole.
Zaraz rusza liga niemiecka i był to tak naprawdę sprawdzian, który obnażył braki głównie bezzębnego Bayernu (może poza walecznym Robbenem) i pozbawionej pomysłu gry z racji taktyki Guardioli.
W wykonaniu zespołu Kloppa widać było świeżość i chęć do gry, a przesuniecie Lewandowskiego nieco do tyłu dało świetny efekt. 

Na koniec napiszę tak:
Reus i Gundogan, a w tle Lewandowski i Błaszczykowski. Bardzo dobre połączenie - "brazylijka" w "niemieckim" częściowo wykonaniu :)
Brawo Borussia!

13:43, leszek76
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 lipca 2013
Płocka ofensywa

Jako fan szczypiorniaka jestem mile zaskoczony dokonywanymi transferami w Orlenie Wiśle Płock - po Zbigniewie Kwiatkowskim, Marcinie Lijewskim i Adamie Morawskim, teraz klub z miasta Nafciarzy sprowadził Mariusza Jurkiewicza, który podpisał dwuletni kontrakt z zespołem. Mariusz będzie przy okazji pomocnikiem trenera Manolo Cadenasa.

Dla Wisły ten transfer to znakomita wiadomość.
Naprawdę ten team zaczynie - mam taką nadzieję - skutecznie przeciwstawiać się ekipie Iskry Targów Kielce, która ściąga prawdziwych gladiatorów do swojego teamu między innymi z Hiszpanii (Raul Enterrios i Julen Aguinagalde), tracąc przy tym Rastko Stojkovicia.

Płock potrzebuje silnej drużyny, bo tylko z mocnymi liczy się zwycięstwo i emocje temu towarzyszące. Nie rozumiem tylko tak naprawdę jednego - przecież w Płocku tak świetnie funkcjonuje praca z młodzieżą. Skoro tacy oni zdolni to po co sprowadzać zawodników z innych klubów? Fakt potrzeba doświadczonych piłkarzy ręcznych, ale młodzież też jest niezwykle potrzebna.

Fani w Płocku na Orlen Arenie mogą być w nowym sezonie naprawdę zadowoleni.
Ich doping będzie mile widziany zwłaszcza jak ich pupile z trenerem na czele i nową Radą Nadzorczą zapowiadają jeszcze 2,3 transfery aby dopiąć skład na tip-top.

16:26, leszek76
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 lipca 2013
Smutek w sercu gości

Smutne wiadomości ostatnio docierają do kraju...w krótkim odstępie czasu w Himalajach doszło do tragedii i zginęło trzech polskich himalaistów.

Wojciech Kurtyka (znany alpinista i himalaista) mawiał tak:
"Góry są przede wszystkim miejscem szczególnym, gdyż jako środowisko stanowią zagęszczenie wszelkich przyrodniczych zjawisk i form. Są niejako koncentracją prawdy o przyrodzie, albo wręcz jej kwintesencją.[...] Góry są zatem miejscem, gdzie przyrodę tej planety doświadczamy najzupełniej. Dlatego sam pobyt w górach może stać się wielkim odkryciem."

Ostatnia wielka strata czyli niestety zaginięcie Artura Hajzera, który należał do wielkiej czwórki polskiego himalaizmu (wraz z Jerzym Kukuczką, Krzysztofem Wielickim i Wojciechem Kurtyką) to prawdziwy ból w sercu ludzi, którzy kochają góry i wspinaczki po nich.

Obok jego osiągnięć wspinaczkowych miał ogromne osiągnięcia organizatorskie - organizował i kierował wyprawami także ratowniczymi oraz całymi projektami wspinaczkowymi.
To był człowiek czynu i kochał góry z całego serca.

Artur Hajzer był założycielem i prezesem takich marek jak Alpinus i Himountain.
To wielka i jak zwykle niepotrzebna strata.

Spora grupa polskich himalaistów za nic nie potrafi zbyt długo usiedzieć w miejscu w domu lub w pracy...ich motto chyba idealnie pasuje do słów - Wspinaczka to pragnienie życia, a nie śmierci. W górach żyje się pełniej :)

06:24, leszek76
Link Dodaj komentarz »
środa, 03 lipca 2013
Creme de la creme tenisa na najwyższym poziomie.

Łzy wzruszenia spływają po twarzy kiedy obejrzało się ćwierćfinałowy pojedynek na Wimbledonie Jerzego Janowicza z Łukaszem Kubotem.
Wygrał Jerzy,ale i Łukasz pokazał naprawdę wyjątkowy i znakomity tenis.

Widziałem po trybunach,że kibicom nie brakowało Federera z Nadalem,a grę obu Polaków uczcili oklaskami na stojąco.
Zaiste gra warta finału, żadnej piłki nie odpuścili, błędów jak na lekarstwo, atomowe serwisy na otarcie łez, wymagające półobroty, kąśliwe półwoleje...o to chodzi w tenisie.
Polacy stali się wzorem do naśladowania, bezkompromisowi wobec sentymentów, dojrzali do grania na najwyższym poziomie.

Dzisiejsze 2 godzinki z ułamkiem spędzone przed ekranem TV w pracy to chyba najcenniej spożytkowany czas i nie żałuję ani minuty.
Dawka emocji jaką dostarczyli Nam dzisiaj obaj polscy tenisiści...to było po prostu coś niebywałego!!!
Klasę tego pojedynku doceniono już niecałą godzinę po meczu w sportowych wydaniach telewizyjnych w USA,RPA,Rosji,Francji,Hiszpanii czy też Australii - te kraje są po prostu rozkochane w tenisie.

Trochę tenisowych pojedynków już w życiu widziałem, ale takiego zachowania tenisistów po meczu jeszcze nie.
I mimo, że jestem dorosłym facetem, to się z dumy za naszych Polaków wzruszyłem.
A takie zachowania świadczą tylko o tym jak wygłodniałym sukcesów tenisowych narodem jesteśmy.

Męska siła, stanowczość, młodzieńczy entuzjazm, zapał, łzy, szacunek do przeciwnika, pasja, emocje...to wszystko dzisiaj obaj pokazali na korcie.

To są prawdziwi sportowcy z krwi i kości.
Obyśmy mieli takich więcej.
Gratulacje dla obu panów i wielkie dzięki za emocje jakich Nam dzisiaj dostarczyliście!

PS.
W życiu nie przypuszczałem, że doczekam chwili kiedy to na korty Wimbledonu wyjdzie dwóch Polaków by walczyć o półfinał :)
Obaj w tegorocznym Wimbledonie zapiszą złotą czcionką historię polskiego tenisa :)

21:26, leszek76
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 czerwca 2013
Los masakros

O wczorajszym sukcesie Janowicza i stylu w jakim pokonał Nicolasa Almagro odbiła się szerokim echem w tenisowym świecie.
Skoro takie tuzy męskiego tenisa jak Boris Becker,Ivan Lendl czy też John McEnroe w samych superlatywach wypowiadają się o postępach w grze Polaka to nie są to słowa wypowiadane na wyrost.

Oglądałem ten mecz w angielskiej telewizji w pracy.
Pierwszy raz widziałem taki entuzjazm na widowni.
Jerzy dostał mega wielką owację na stojąco - jak najbardziej zasłużenie.

Ależ armata z Jurka - niesamowity wręcz momentami genialny,dojrzały,bardzo poprawił odbicia piłek pod różnymi kątami,do tego świetne skróty,urozmaicony tenis o asach atomowych nie wspomnę bo to widać!
Nasz tenisista jest stworzony do gry na nawierzchni trawiastej.

Niemal 60 wspaniałych winnerów,ogromna ilość asów,dominacja w meczu z 16 rakieta świata,niedawno zawodnikiem 1-ej dziesiątki spowodowała,że Hiszpan co pokazało kilka powtórek z uznaniem spoglądał na Janowicza.

Komentarz faceta z ESPN w trakcie meczu mówi sam za siebie "Janowicz did with Almagro puree".To oddaje wczorajszy mecz w całości :)

Rozegrać TAKI mecz na korcie centralnym Wimbledonu przy komplecie publiczności!
Nie można chyba zrobić więcej dla własnej sławy!
Jerzy Janowicz WIELKIE gratulacje!

06:23, leszek76
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 czerwca 2013
Z tej mąki będzie nadal wyśmienity chleb

Kompletnie nie rozumiem krytyki jak spadała na męski zespół siatkarzy który rywalizuje w najsilniejszej grupie fazy grupowej Ligii Światowej.
Porażki z Brazylią i Francją to nie powód by na głowę chłopaków wylewać tyle żali i wulgaryzmów - nasz team walczył i pokazał zadziorność i charakter.
Zwłaszcza niedzielny mecz z Francją przegrany tak jak piątek po 5 setowej walce pokazał,że chłopacy w siatkówkę grać potrafią.
Chyba większość pożal się Boże pseudo-fanów zapomina,że tegoroczna Liga Światowa to tylko przetarcie przed ME,które wspólnie za kilka miesięcy organizujemy z Duńczykami.

Nie od dziś wiadomo,że łatwiej jest zdobyć daną pozycję niż ją utrzymać.
Czytając opinie na innych sportowych blogach lub wsłuchując się w komentarze pseudo-fanów w necie jawi się obraz w całkowicie czarnych barwach podsycany jadem,żalem i frustracją.
Niestety zamiast wspierać chłopaków lepiej po nich pojechać.

Widać łatwo puste cabany zapomnieliście ile radosnych chwil przynieśli Nam dotychczas siatkarze w ostatnich latach.
Taki jest sport,że nie zawsze można wygrywać.
PRAWDZIWEGO KIBICA poznajemy po wspieraniu ulubieńców kiedy im nie idzie,ale co to Was interesuje!

Na całe szczęście w tym kraju jest jeszcze trochę PRAWDZIWYCH KIBICÓW Polskiej siatkówki.
Jestem dziwnie spokojny,że 28 czerwca w Bydgoszczy i 2 dni później w Gdańsku przeciwko Argentynie obie hale będą pełne fantastycznych i kulturalnie dopingujących fanów naszej reprezentacji...chłopacy zamkną wtedy usta wszystkim krytykantom.

 

14:54, leszek76
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 czerwca 2013
Właściwy człowiek na właściwym miejscu

Jako fan Tottenhamu Hotspur jestem mile zaskoczony informacją,którą potwierdziła oficjalna strona Kogutów,iż nowym dyrektorem sportowym klubu został Franco Baldini.
W przeszłości Włoch pracował w Realu Madryt i AS Roma.

Baldini ma niesamowite kontakty i może Nam tylko pomóc.
Wierzę,że współpraca na linii Levy-AVB-Sherwood-Baldini będzie się układa doskonale! Facet ma głowę na karku i zna się jak mało kto na umiejętnym rynku transferowym.
Jest wielkim profesjonalistą i nie bierze kota w worku.

Bez dwóch zdań możemy powiedzieć,że Franco Baldini jest ekspertem od sprowadzania zawodników klasy światowej na stadiony w których podejmuje pracę.

Przy Baldinim teraz AVB może w spokoju skupić się na obozie przygotowawczym przed pierwszym meczem w sezonie 2013/2014 tym bardziej,że dzięki Baldiniemu wkrótce możemy spodziewać się ciekawych piłkarzy na White Hart Lane.

16:33, leszek76
Link Komentarze (1) »
sobota, 15 czerwca 2013
Rysa na "wizerunkowym szkle"

Jak już wiedzą wszyscy fani hiszpańskiego futbolu przedstawiciele hiszpańskiego fiskusa oskarżają Leo Messiego i jego ojca Jorge Horaco Messiego o składanie fałszywych deklaracji podatkowych w latach 2007 - 2009.
Jeśli piłkarz i ojciec przyznają się do przewinień (co jest mało realne),zanim ewentualnie sąd wyda werdykt skazujący,to unikną więzienia,ale będą musieli zapłacić 24 mln euro grzywny czyli sześciokrotną wartość zdefraudowanej kwoty.

Najśmieszniejsze jest to,że nawet ten kwas nie spowoduje,iż fani odwrócą się od Leosia.
Podatki MUSI płacić każdy czy mu się to podoba czy nie.
Messi nie jest w tym przypadku wyjątkiem.
Zarabiać ciężkie miliony pewnie liczone w dziesiątkach rocznie i narażać się dla głupich 4 mln. podatków ?
Naprawdę trzeba być nie tylko pazernym na pieniądze,ale i niestety dziecinnie głupim.

Nie trafiają do neutralnych fanów (fani Barcelony węszą tutaj różne teorie spiskowe jak Macierewicz na temat katastrofy smoleńskiej) pokrętne tłumaczenia ojca słynnego piłkarza o składanie lipnych deklaracji.

Tak na marginesie pikanterii dodaje też dodatkowy smaczek,iż wkrótce do księgarń trafi książka dotycząca nowego szkoleniowca Bayernu Monachium i zarazem byłego trenera Barcelony: "Pep Guardiola - Biografia".
W książce o Guardioli napisanej przez hiszpańskiego eksperta Sky Sports - Guillema Balague'a - Argentyńczyk jawi się,jako chłopiec w ciele mężczyzny,momentami Messi miał się zachowywać niczym dziecko.
Gdy zostawał czasami zdjęty z boiska,następnego dnia przychodził na treningi z...łyżeczką w ustach.Nie wyjmował jej przez całe zajęcia mimo próśb Guardioli.
Przykładów na zachowania Leo w owej książce ma być więcej.

Widać,że chłop niestety jest przerysowanym idolem.
Rys na jego wizerunku wydawać się będzie wiecej...choć i tak zaślepieni miłością do Niego fani będą przekłamywać prawdę o Nim. 

13:35, leszek76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Amunt Valencia

Przyszłość Valencii (niezbyt kolorowa) rozgrywa się na oczach kibiców - także moich jako wiernego fana Nietoperzy.
Serce mi krwawi widząc LOS CHE niemal na krawędzi mimo zajęcia na koniec sezonu 2012/2013 piątego miejsca gwarantującego "tylko" walkę w fazie grupowej Ligii Europejskiej.

Brak awansu chociażby do el.LM spowoduje wyprzedaż najważniejszych piłkarzy do innych klubów,by ratować zadłużony klubowy budżet.
Już odszedł Tino Costa do Spartaka Moskwa,kapitan i ikona klubu David Albelda odchodzi z klubu po zakończeniu kontraktu (co jest ogromną stratą),niemal pewne jest odejście Jeremy Mathieu do Barcelony,o Feghouliego,Ramiego,Jonasa i Soldado pytają bogate kluby nie tylko z Hiszpanii.

Po zapewne prawdopodobnym odejściu w zasadzie kręgosłupa zespołu nadchodzący nowy sezon będzie ciężki i niezwykle stresujący.
Nowe władze klubowe trzy razy przejrzą każde Euro zanim je wydadzą nie tylko na transfery,ale także na w miarę normalne funkcjonowanie klubu.

Potrzeba będzie szczęścia,spokoju,zadziorności by udowodnić,że nawet bez wielkich pieniędzy klub będzie się starać walczyć o coś więcej niż środek tabeli co już teraz wyrokują hiszpańscy dziennikarze w prasie na Płw.Iberyjskim.

Czeka LOS CHE naprawdę droga przez mękę-pytanie jak to wszystko poukłada nowy trener Miroslav Dukić (nomen omen świetny Nasz piłkarz w latach 1997-2003).
Dukić budzi zaufanie - w swoim poprzednim klubie,który prowadził-Real Valladolid-będą Serba wspominać jako znakomitego taktyka,trenera i wojownika.
Z wielkim żalem i bólem Go pożegnano na Estadio Jose Zorrilla.
Nie będzie miał Serb łatwego zadania na Estadio Mestalla...tym bardziej,że nie można liczyć na transfery rzucające kibiców na kolana.

Przeżywamy największy kryzys w historii klubu,ale jeszcze nie można powiedzieć,że już całkowicie utonęliśmy w szambie.
Jest źle - ale nie tragicznie,choć wszystkie znaki na niebie to wskazują.
AMUNT VALENCIA!

 

21:14, leszek76
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 czerwca 2013
Brązowe Vive Targi Kielce

Ogromne gratulacje dla Vive Targów Kielce i WSZYSTKICH fanów polskiego szczypiorniaka.
3 miejsce w Final Four Ligii Mistrzów piłkarzy ręcznych w rywalizacji z THW Kiel 31:30 (po bardzo nerwowej końcówce) to WIELKI WYCZYN chłopaków z Kielc.
Dzisiaj nie ma podziałów na barwy klubowe - jest radość,iż Polska piłka ręczna osiągnęła naprawdę wspaniały historyczny wynik w tak elitarnych rozgrywkach.

Nadal jeszcze odczuwam mega emocje po tym spotkaniu - kawa już dzisiaj nie jest mi potrzebna.

Cały zespół z Województwa Świętokrzyskiego pokazał charakter i wolę walki.
Serducho się raduje po tym sukcesie Kielczan.
Pokonanie niemieckiej potęgi szczypiorniaka to znakomita reklama dla Vive Targów Kielce.
Dawid pokonał Goliata :)

Nawet szczerze mówiąc nie pomogli Niemcom sędziowie z Portugalii,ale to ich problem tak naprawdę.
Z przebiegu CAŁEJ Ligii Mistrzów nasz Polski klubowy zespół zasłużył na to 3 miejsce.

Jeszcze raz - gratulacje dla Kielc.
Wspaniały mecz!

PS :)
Żeby tak nasi kopacze z reprezentacji piłki nożnej mieli takie jaja jak chłopaki z Vive,to wygrywalibyśmy z każdym...ale na to nie ma co liczyć.

17:38, leszek76
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 czerwca 2013
Simulanto

Nie jestem kibicem Lecha ani tym bardziej Legii (by nie być posądzonym o stronniczość),ale oglądając wyczyny Koseckiego w tym sezonie jestem pod negatywnym wrażeniem jego gry.
Fakt,że Kuba jest szybki,ale bardziej ów chłopak zasługiwał nieraz na żółtą kartkę niż Ci piłkarze co je dostali po faulu na Nim.

Prawie każde jego wejście w przeciwnika było faulem albo na jego pograniczu,sam za każdym razem przy nawet delikatnym starciu z przeciwnikiem wywracał się i to bardzo efektownie aby zrobić tylko wrażenie na publice i sędziach...niestety.
 
Czytając opinie o tym,że słusznie ukarano Ceesaya za to co (RZEKOMO) powiedział Kubie przyznam,że jestem nieźle zniesmaczony.
Jakby chłopak miał jaja i faktycznie Ceesay powiedział co powiedział powinni to sobie po męsku wyjaśnić w cztery oczy,ale z tego co sam Kuba przyznał jego angielski jest słaby i wolał to wyjawić wszystkim dookoła.

Padają zarzuty,jakoby to ojciec Kuby - słynny kiedyś piłkarz Roman Kosecki,a teraz viceprezes PZPN i poseł na Sejm RP maczał palce w tym całym kabareciku.
Całe życie Kuba chyba chce "przejść się po plecach" ojca. To przykre.

Tak na marginesie - Rivaldo,Diego Alves,Pepe,Luis Suarez,David Luiz,Nani,Pedro...co ma z Nimi wspólnego Jakub Kosecki?
Niestety od pewnego czasu dołączył do grona boiskowych symulantów,których najmniejszy podmuch wiatru i mini dotknięcie przeciwnika kładzie danego zawodnika na murawę.

Jakubie Kosecki - więcej grania mniej symulowania.

14:18, leszek76
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 maja 2013
Czarne Koszule nie zginą

Mój kuzyn - wielki i wierny fan "Czarnych Koszul" wczoraj na meczu Polonia - Piast ze łzami w oczach żegnał na Konwiktorskiej swój klub w ekstraklasie.
Jak wszyscy dobrze wiecie komisja odwoławcza ds.Licencji Klubowych PZPN podtrzymała decyzję o nieprzyznaniu licencji Polonii (zaległości m.in. wobec ZUS, Urzędu Skarbowego i piłkarzy).
Owe orzeczenie jest ostateczne,co oznacza,że drużyna zostanie zdegradowana z ekstraklasy.

Wielki żal,że ten naprawdę wspaniały klub w zasadzie zejdzie na samo peryferyjne dno piłki w Polsce rozpoczynając nowy sezon w IV lidze.
W tej sytuacji za odbudowę "Czarnych Koszul" chce odpowiadać Stowarzyszenie Klubu Sportowego Polonia Warszawa,skupiające znanych kibiców drużyny z Konwiktorskiej.

Oby tak się stało - bo nie ma miejsca w Naszym kraju dla osób pokroju Ireneusza Króla,dla których działanie w futbolu to chyba zwykła zabawa i robienie sobie z kibiców i klubu X lub Y "papieru toaletowego".
Nikt nie potrafi zrozumieć,co kierowało szemranym właścicielem Polonii - dla takich ludzi niema miejsca w futbolu,wszak od początku nie miał dobrych zamiarów.
Przecież wiedział w jaką drużynę wchodzi,ilu i jakich ma piłkarzy,jakie są kontrakty,ile kosztuje utrzymanie klubu.
Bo gdyby ktoś tego nie wiedział to byłby idiotą.
Działania Króla przypominają działanie z premedytacją na szkodę klubu,za takie coś tacy ludzie powinni odpowiadać finansowo własnym majątkiem.
Coraz więcej niestety pojawia się "biznesmenów" nie śmierdzących groszem.
Dla mnie to najzwyczajniej w świecie złodzieje i krętacze.
Na każdym kroku można spotkać podobnych Króli,którzy zamierzają pchać się do futbolu.

Żal wielki,że z tej sytuacji w Polonii zwłaszcza cieszą się Legioniści,którzy na swoim klubowym forum radują się z niedoli lokalnego rywala dość obscenicznie wypowiadając się o Polonii.
Nie musicie kochać "Czarnych Koszul",ale w tych ciężkich chwilach dla rywala z Konwiktorskiej moglibyście na jakiś czas zakopać "wojenny topór".
Czytając takie opinie jak między innymi ta..."Kolejny wieśniacki klub spada do WC,wpierw ŁKS,teraz Polonia Warszawa,w kolejce Polonia Bytom,Cracovia, Resovia.Władze miast pomagają tylko klubom o rodowodach komunistycznych jak Lech,Śląsk,Górnik czy Widzew.Ma pecha Polonia,jak by się przemianowała na MACCABI Warszawa to kto wie może by pomogli"...to nóż w kieszeni się otwiera.

Pogoń za niejakiego Ptaka też spadła z ekstraklasy od razu do IV ligi i mozolnie się odbudowuje do dzisiaj.
Trzeba wierzyć w dobrą przyszłość dla Polonii Warszawa.
Za kilka lat powrócą do najwyższej klasy rozgrywkowej czego im powinniśmy WSZYSCY bez względu na barwy klubowe życzyć.

10:16, leszek76
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 maja 2013
Bawarski ferment

Wczorajszy finał LM Borussia Dortmund - Bayern Monachium mógł się podobać.
Emocji w nim nie brakowało. Wielka szkoda,że wygrał zespół,któremu się to nie należało.
Po spotkaniu klasę zachował Juergen Klopp,który pogratulował rywalom zwycięstwa.
Niestety Monachijczycy uważający się za pępek świata w stolicy Bawarii potrafili tylko palić szaliki i flagi Borussii co pokazała m.in.telewizja ZDF.
 
Dla mnie zwycięzcą całego sezonu LM jest ekipa z Dortmundu mimo,że wszyscy tak się zachłysnęli Bayernem i ich znakomitą grą w półfinale z Barceloną.
Borussia poszła na wymianę ciosów co zaskoczyło Monachijczyków.

Żal,że w naszym kraju jest tylu fanów Bayernu,którzy w necie sobie używają wulgaryzmów i jadą po Kubie,Łukaszu i Robercie uważając ich przy okazji za celebrytów i gogusiów - śmiech na sali,bo w tej kwestii można powiedzieć o graczach z Monachium,ale tak to jest jak ktoś kibicuje Bayernowi siedząc z piwskiem w ręku w domowych warunkach z przepoconą podkoszulką na sobie.

Tak na marginesie - Lewandowski w Borussi jest liderem,a w Bayernie (o ile dojdzie do tego transferu o czym pieją w Monachium) będzie siedział na ławce rezerwowej,bo napastników tam mają wystarczająco dużo i chyba mimo wszystko lepszych od Lewego...

Mam apel do Roberta
Lewy nie bądź idiotą zostań w Borussii.
Nie rozumiesz,że tam masz szansę zostać prawdziwą legendą!
Jak już odchodzisz to nie do BAYERNU!
Nie rób świństwa wspaniałym kibicom Dortmundu,bo kiedy będzisz grał dla Bawarczyków tylko dlatego,że dawają więcej to stracisz szacunek i pozycję w oczach wielu kibiców.
 

19:39, leszek76
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 maja 2013
Z wielkiej chmury mały deszcz

Wczorajszy "hit" ekstraklasy Legia-Lech spowodował,że fani (L) już czują się mistrzami.
Mimo,że mecz sam w sobie mnie osobiście nie porwał,a nawet okropnie wynudził to jednak rozgrzał (AŻ ZA BARDZO) emocje.
Z taką asekuracyjną grą oba zespoły niewiele osiągną w pucharach po tym co zaprezentowały przeciwko sobie na Łazienkowskiej.

Wielka szkoda,że Lech już w 1 połowie pozbawił się poprzez zejście Ślusarskiego i Ceesaya pola manewru co było widoczne w 2 połowie.
Naprawdę mało realne,aby Legia w ostatnich 3 kolejkach straciła 5 punktową przewagę nad Poznaniakami w co sami gracze z Bułgarskiej już nie wierzą z trenerem Rumakiem na czele.

Na koniec kilka słów dodam odnośnie wulgarnego nieraz dopingu i bluzgach lecących na piłkarzy Lecha i kibiców,którzy przyjechali z Poznania.
Siedziałem na tym spotkaniu z 3 letnim bratankiem na tyle blisko "Żylety" i dość wulgaryzmów poleciało także na sąsiednie sektory fanów Legii,które śmiały nie rzucać mięsem na Lechitów - słowa gimbusy i pikniki to słowa,które można użyć na blogu bez oskarżania o deprawowanie nieletnich,a których było znacznie więcej.
Wstyd,że kibole Legii mają tak wielki wpływ na to jak działa klub,oraz narzucają innym jak ma "wyglądać doping".

Wasze miejsce jest w ZOO,a nie na stadionach piłkarskich.

10:28, leszek76
Link Komentarze (5) »
środa, 15 maja 2013
Le héros Falcao

Ostatnio sporo fermentu wylało się na głowę kolumbijskiego napastnika Atletico Madryt - Radamela Falcao odnośnie jego transferu do AS Monaco za 60 milionów Euro.
Kolumbijczyk jest częścią wielkiego planu prezesa Dimitrija Rybołowlewa.
Rosyjski biznesmen wyłoży 200 milionów euro na wzmocnienia i Falcao jest pierwszym wielkim wzmocnieniem klubu z księstwa Monaco (a nie z klubu francuskiego o czym wielu "kibiców" zapomina).

To zbrodnia,że Radamel po sezonie opuści Hiszpanię na rzecz księstwa Monaco?
To,że nie będzie graczem choćby Manchesteru City lub Chelsea Londyn to wielka ujma na honorze tego piłkarza?

Snajper o takiej klasie nie musi zagrać w topowych drużynach,by czuć się piłkarzem spełnionym.Jeśli chłop chce zamienić Atletico Madryt na...jakieś wsiowe Monaco (jak czyta się opinie w necie),które de facto jest beniaminkiem to ma do tego pełne prawo.

Wg.mnie Radamel zwyczajnie myśli długoterminowo.
W najbliższym sezonie powalczy o majstra we Francji,ale odpocznie od pucharów.
Zdecydowanie mniej wyeksploatowany od konkurentów powalczy z kadrą swojego kraju o mundial, czym zwiększy szanse na grę w Brazylii w 2014 roku.

Zapowiada się już teraz ciekawa rywalizacja AS Monaco (rosyjskiego milardera) z PSG (następcy tronu Kataru)  w Ligue 1.

Pytanie czy podobne ataki na innych piłkarzy posypią się,kiedy do Monaco są przymierzani też tacy gracze jak Carlos Tevez z Manchesteru City,czy też James Rodriguez z FC Porto.

Ogólnie nadchodzące letnie okienko transferowe mam dziwne przeczucie,że jeszcze bardziej Nas zaskoczy.

20:07, leszek76
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 maja 2013
Wigan zdobyło Wembley

Jestem wielkim fanem angielskiej piłki i z wielką przyjemnością obejrzałem w TV zakończony przed kilkunastoma minutami finał FA Cup: Manchester City - Wigan Athletic i nie żałuję!
Wygrana ekipy Wigan była jak najbardziej zasłużona!

Wielkie gratulacje dla ekipy The Latics - to coś niesamowitego co Martinez zrobił z tym zespołem grając w Pucharze Anglii!
Po dzisiejszym sukcesie nie wyobrażam sobie,żeby Wigan się nie utrzymali,ta drużyna ma niesamowity potencjał,grają świetną piłkę.
Jak ktoś powie,że Wigan to drewniaki to powiem jedno do tych osób - LECZCIE SIĘ.
Całkowicie zasłużone zwycięstwo - powtórzę to jeszcze raz :)

Manchester City w tym sezonie bez trofeum.
Załamana mina Manciniego bezcenna.
Powinni się wstydzić gracze The Citizens swojego występu,bo zagrali koszmarnie,ale to ich problem :)
Biedne City nie ma co w tym roku wstawić do gabloty tracąc gola w ostatniej minucie - jakie to... sprawiedliwe.

Dodam tylko,że to jest właśnie piękno angielskiej piłki.
Potencjalny spadkowicz wygrywa z vice-mistrzem Anglii 2012/2013.

21:25, leszek76
Link Komentarze (1) »
niedziela, 28 kwietnia 2013
Final Four dla Vive

Wielkie brawa dla szczypiornistów Vive Targi Kielce - prowadzona w/w ekipa przez Bogdana Wentę dwukrotnie w świetnym stylu pokonała w ćwierćfinale Metalurga Skopje i na początku czerwca wystąpią w turnieju Final Four w Kolonii.

Fani którzy chyba w nadkomplecie wypełnili Halę Legionów mieli dzisiaj moc emocji i do białego rana będą zapewne świętować awans swoich pupili do decydującej fazy Ligii Mistrzów.
To wielki sukces nie tylko całego zespołu Vive, ale też olbrzymi sukces Kielc, oraz oczywiście całego naszego kraju.

Oglądając to spotkanie w TV powiem krótko - ta drużyna ma jaja i charakter!
Trzymam kciuki za Vive w Final Four, bo to prawdziwi sportowcy, walczaki, nie nażelowane lalusie co rękę lub nogę odstawiają.
Gratuluję z całego serca Kielcom świetnej drużyny - możecie być dumni ze swojego zespołu.
Wielkie dzięki za super mecz i awans do najlepszej czwórki ekip tej edycji Ligii Mistrzów.

To był świetny mecz w wykonaniu Vive, szczególnie defensywa była na najwyższym poziomie.
Stracić 15 goli w 1/4 finału LM to bez względu na rywala świetny wynik i to nie tyle zasługa bramkarza, co fenomenalnej postawy linii obronnej.
Metalurg był szczególnie w drugiej połowie bezradny.
Do tego skuteczna gra w ataku, ze świetnym Michałem Jureckim na czele.

Final Four jest bez wątpienia historycznym sukcesem tego zespołu na który w pełni sobie zasłużył.
W Final Four ekipa Vive może już zagrać bez presji, bo nikt od Vive nie będzie już wymagał cudów, ale na pewno tak grająca ekipa z Kielc nie jest bez szans w starciu z najlepszymi.

Dzięki takim drużynom jak Vive to człowiek wie jedno, że sport ma jeszcze sens, że jeszcze jest co oglądać i komu kibicować w Polsce (bez podziałów na barwy klubowe).
Oni nigdy nie przynieśli Nam kibicom wstydu reprezentując Nasz kraj na arenie międzynarodowej.

19:25, leszek76
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 kwietnia 2013
Lewan(goool)ski

To co wczoraj pokazała ekipa z Dortmundu z Robertem Lewandowskim na czele przeciwko ekipie Realu przejdzie do historii futbolu.
W sumie nie dziwię się, że cała Europa zachwyca się grą Lewego (to był WSPANIAŁY WYCZYN), a u Nas narzekanie.

Naprawdę Lewandowski to drewno?
Jak czyta się opinie w stylu -  w polskiej reprezentacji nie jest w stanie prosto piłki kopnąć i biega jakby mu ktoś kamieni do butów nasypał...to śmiech mnie pusty ogarnia. Piszą to osoby które zamiast mózgu mają trociny.

Właśnie teraz  Robert udowodnił wszystkim pseudo-znawcom i pustym zapijaczonym kibolom kto jest The Best!
Kiedy w końcu zrozumiecie drewniani pseudo - znawcy, że futbol to gra w której czasami wybija się jakaś jednostka (Messi,Ronaldo,Rooney... Lewandowski) i wielu innych którzy z reprezentacją mało co osiągnęli... wytłumaczenie jest proste - futbol to gra zespołowa, a Robert w ekipie BVB ma znakomite rozeznanie i świetnych kolegów do pomocy co udowodnili wczoraj na boisku jadąc po Realu jak po łysej kobyle :)
W Borussii jest zgrany zespół, oni wypracowują sytuacje, a Lewy przykłada nogę gdzie trzeba i były wczoraj tego znakomite efekty.

Zamiast buraki cieszyć się z tego wielkiego sukcesu narzekacie, zrzędzicie jak stare przekupki na targu - na szczęście takich jałowych i pozbawionych zdrowych zwojów mózgowych „fanów” futbolu nie należy traktować poważnie.

Lewy pokazał na co Go stać.
Udowodnił, że jest obecnie w czołówce najlepszych napastników na świecie.
W przekroju całego sezonu w Bundeslidze i LM udowadnia, że władze z Dortmundu muszą naprawdę POWAŻNIE podejść do Lewego i by Go zatrzymać w klubie minimum podwoić jego kontrakt, by nie kupiły go tuzy europejskiego futbolu – po wczorajszym meczu ekipy pokroju Realu, Juventusu, Bayernu czy też Manchesteru United zapłacą KAŻDĄ cenę by mieć tego chłopaka od nowego sezonu u siebie płacąc mu naprawdę jak na polskie warunki spore pieniądze.

Robert w pełni sobie na to zasłużył.
Dla wszystkich krytykantów Roberta powiem na koniec jedno – w Borussii wszyscy grają na Lewego, a on strzela bramki, z kolei w naszej reprezentacji każdy gra dla siebie i taka jest różnica.
Wbijcie to sobie do pustych makówek.

10:01, leszek76
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 kwietnia 2013
Poznański wstyd

Pewnie już słyszeliście co bulwersuje, iż na stadionie Lecha Poznań zamknięto część trybuny nr I, która groziła zawaleniem na loże zajmowane przez VIP-ów, w tym przez prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego.
Jak się okazuje, władze klubu przed rozpoczęciem rundy wiosennej poinformowały ratusz o pęknięciach w betonowych filarach, ale żadna ze stron nie przekazała tej informacji opinii publicznej.
Ręce opadają po prostu.

W sumie jakoś mnie to nie dziwi.
Jako Wielkopolanin czuję, że ten Poznań Bubel Arena wybudowany przez Ryżyńskiego i Grobelnego to kompromitacja poznańskich budowlańców.
Mam nadzieję, że wreszcie poznaniacy się obudzą i pogonią odpowiedzialnych za ten niebezpieczny problem ze stadionem wybudowanym za Nasze pieniądze.

To, że teraz nadzór budowalny będzie przeprowadzać kontrolę to za późno by odkręcić ten burdel. Oby tylko nie doszło do tragedii.
Ktoś musi za to beknąć bo naprawdę to zbyt poważny problem, aby zamieść "Go" pod dywan.
Tutaj nie wystarczy dziadowskie powiedzenie w stylu: "Da się kit będzie GIT".

Wcale się nie zdziwię, jak okaże się, że i na innych stadionach wkrótce podobne sytuacje "wypłyną" na światło dzienne.

To nie tylko problem stadionów - jest też gdzie indziej problem...Nowe autostrady - do remontu. Nowe wiadukty- do remontu. Nowe bloki - do remontu.
W Polsce wszystko co nowe - do remontu.
Budowanie na łapu capu po kosztach.

Czy naprawdę musi dojść do katastrof budowlanych by KTOŚ w końcu przejrzał na oczy i ruszył szarymi komórkami? Afera, nieróbstwo, łapówkarstwo to słowa, które są odmieniane we wszystkich przypadkach w obecnej sytuacji.
Wstyd.

19:54, leszek76
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 kwietnia 2013
Iron Lady

Kilka dni temu w wieku 87 lat w Wielkiej Brytanii zmarła Margaret Thatcher, wielka i niezwykle waleczna kobieta będąca premierem tego wyspiarskiego kraju w latach 1979-1990.
Przylgnął do niej przydomek "Żelaznej Damy", w związku ze stanowczością wobec strajkujących górników oraz wobec państw komunistycznych, a także dzięki staraniom by pozbyć się kibolstwa i bandytyzmu z boisk w Wlk.Brytani.

Po jej śmierci spora grupa Brytyjczyków świętowała na ulicach jej śmierć.
To jakaś totalna paranoja. Od razu podniósł się niesamowity klangor hołoty próbującej na wszelkie możliwe sposoby zdyskredytować osobę byłej premier Wlk.Brytani.
Margaret Thatcher nie była idealna, ale była chyba najrozsądniejszym, sprawującym władzę politykiem XX wieku.
Miała w nosie roszczenia związków zawodowych, które domagały się dopłacania grubych milionów do nierentownych kopalni; kazała puknąć się w czoło kretynom z Partii Pracy domagających się progresywnego podatku dochodowego, który spowolniłby znacznie brytyjską gospodarkę i wiele wiele innych!
Gdyby nie jej (w miarę) liberalne podejście do gospodarki, dzisiaj panowie Burton, Allardice, Ferguson i inni najprawdopodobniej dalej gniliby w slumsach z dzieciństwa, a dzisiejsze pokolenie Brytyjczyków nie miałoby czego przejadać i przepijać!

Ta wspaniała kobieta miała jaja.
Takie jak ona zdarzają się raz na ileś pokoleń .
Nam by się taka Iron Lady przydała - może by zrobiła porządek w naszym chorym kraju także w kwestii walki z hołotą zwaną kibolami.
W marcu 1985 r. chuligani przerwali mecz Luton - Millwall, a po jego zakończeniu zniszczyli trybuny i stoczyli bitwę z policją.
Zadyma przeniosła się poza stadion, rannych zostało 47 osób.
Dwa miesiące później od niedopałka papierosa zapaliła się drewniana trybuna stadionu Bradford. W pożarze zginęło 56 osób.
Tak w czasie rządów Thatcher wyglądał angielski futbol.
Mecze rozgrywano na starych, rozpadających się stadionach, śmierdzących alkoholem i moczem. Do klubów przyczepiały się gangi jeżdżące po Anglii, by bić się z bandami innych drużyn.
Czarę goryczy przelała tragedia na Hillsborough gdzie zginęło 96 kibiców Liverpoolu w 1989 r. Zduszeni przez tłum kibice The Reds umierali przy ogrodzeniu lub byli zadeptywani.
Czego by nie mówili krytycy, jej rząd po Hillsborough stał się patronem zmian - wymusił przebudowę stadionów i ustanowił prawo, dzięki któremu chuligani zostali wyrzuceni z trybun.

Odeszła wielka protagonistka życia politycznego, ekonomicznego i społecznego Zjednoczonego Królestwa, która z odwagą i determinacją prowadziła kraj w chwilach złożonych i trudnych.

18:07, leszek76
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 marca 2013
Suarez tym razem przegiął

We wczorajszym wyjazdowym meczu eliminacji mistrzostw świata z Chile - Luis Suarez z premedytacją uderzył pięścią w twarz napastnika gospodarzy Gonzalo Jarę.

Na boisku Luis Suarez uniknął konsekwencji.
W zamieszaniu podbramkowym sędzia Nestor Pitana nie zauważył chamskiego faulu.
Urugwajczyk miał jednak pecha, bo zdarzenie bardzo dobrze wychwyciły kamery chilijskiej telewizji.
Na powtórkach jak na dłoni widać, że Suarez zainteresowany był nie piłką, a głową przeciwnika.
 
Moim zdaniem, piłkarz, który zachowuje się w taki sposób, powinien być dyscyplinarnie wydalony z drużyny narodowej nie na kilka meczy (co grozi Luisowi, bo sprawą już zajęła się FIFA), a przynajmniej na okres roku.
Dodatkowo tak brutalne zachowanie, nie mające nic wspólnego z piłką nożną, powinno boleśnie obciążyć jego portfel (wg. mnie powinna to być roczna pensja piłkarza w klubie w którym występuje przekazana na cele charytatywne).
Banicja z kadry i siarczysta kara finansowa powinny dać brutalowi do myślenia.

Wiadomo nie od dzisiaj, że Suarez to nie tylko notoryczny "nurek" i boiskowy ściemniacz, ale również pozbawiony wyobraźni piłkarz, któremu wydaje się, że jego przepisy nie obowiązują.

20:32, leszek76
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 marca 2013
Mundial nie dla Nas...i całe szczęście

Wczorajszy mecz Naszych piłkarzy z Ukrainą pokazał, że to nie jest drużyna, ale zlepek indywidualności - tak naprawdę nie ma sensu walczyć o awans do turnieju w Ameryce Południowej, bo ten powoli zaczyna być już tylko mrzonką.
Średniej klasy piłkarze z Ukrainy upokorzyli Nas w stolicy, zmiażdżyli fizycznie i nie są to słowa  wzięte z kosmosu.

WSZYSTKIE trzy bramki dostaliśmy po karygodnych błędach w tyłach - praktycznie nie da się wskazać kogoś z szóstki Piszczek-Wasilewski-Glik-Boenish-Łukasik-Krychowiak, kto nie miałby choćby częściowo na sumieniu którejś z bramek.
Także Boruc (jako pupil sporej grupy dziennikarzy i kibiców) się nie popisał i jego konto obciążają bramki nr.2 i 3 dla Ukrainy.
 
Ranking FIFA choć nie pozbawiony wad w dość dokładny sposób ukazuje Nasze miejsce w świecie.
Staliśmy się piłkarskim zaściankiem świata, chłopcami do bicia, "point makerami", nieudacznikami i nie chodzi tu o to, że jestem teraz rozgoryczony wczorajszym meczem. Wstyd...żeby 40 milionowy naród z niemal 100 letnią piłkarską tradycją nie potrafił spłodzić 11 przyzwoitych piłkarzy...

Kolejny raz Nasi zawodnicy pokazali, że kadra to odmienna piłka od klubowej, że Nasz sztab szkoleniowy nie ma pomysłu skleić tych indywidualności co przyniosłoby sukces.
Niestety widzę, że występy w klubach, dobre oceny w ligach nie przynoszą przekładu na postawę w reprezentacji.
Czas, aby zaczęto działać by częściej szanse gry otrzymywali młodzi piłkarze, gdyż młodych zdolnych chłopaków jest sporo, jednak nie mają siły przebicia przez bandę durnych menadżerów, znawców od siedmiu boleści i pseudo dziennikarzy, którzy widzą tylko jednych zawodników i ich sugestiom ulega selekcjoner - wszak Boruca, Boenisha i Majewskiego zażądano od selekcjonera na tacy by zagrali w meczu z Ukrainą.

Cała otoczka polskiego futbolu - te przepiękne stadiony, organizacja Euro 2012 i olbrzymie pieniądze jakie towarzyszą polskim kopaczom i w końcu wyniki jakim może się pochwalić "kadra" jest jak plakatowa schizofrenia.
To tak jakby wszyscy kibice nie zauważyli jednej rzeczy, a mianowicie, że nie potrafimy wygrywać, nie potrafimy też przegrywać,bo można przegrać ale po walce na boisku.
Nie widać światełka w tunelu by jeszcze w najbliższym dziesięcioleciu oczekiwać sukcesów od chłopaków na boisku - to pokolenie niestety jest stracone.

13:14, leszek76
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7