OD RANGI MECZU NIE ZALEŻY RANGA KIBICA
piątek, 20 czerwca 2014
I po...Anglikach - ZNOWU...

Cóż...kolejny raz Anglicy mimo wielkich chęci i woli walki nie zwojują piłkarskiego świata. Wczoraj po porażce z Urugwajem moi pupile polegli z ekipą z Ameryki Pd. 2:1.
Katem "Synów Albionu" został Luis Suarez...już teraz mu współczuję kiedy wróci do Liverpoolu...nie będzie to dla Niego miły początek nowego sezonu tym bardziej kiedy dość...ostro pojechał po zwłaszcza swoich kolegach z Liverpoolu w wywiadach już po meczu.

Wczorajszy spotkanie mogło się podobać...świetny mecz, walka, zaangażowanie...było wszystko czego oczekujemy od dobrego widowiska.
Szkoda Anglii, ale tutaj widać, że w każdym meczu potrzebna jest odrobina szczęścia, no i wygląda na to, że stare składy się zużyły i czas wymieniać kadrę w wielu reprezentacjach.
Imponuje mi ta wola walki, bieganina po boisku jaką zaprezentował Urugwaj, Australia (w meczu z Holandią), czy też Kolumbia (w swoich obu już rozegranych meczach grupowych).

Anglia (którym kibicuję od lat) fakt miała wczoraj swoje szanse, ale decydujące podania były niewystarczająco dobre, a wykańczanie akcji też szwankowało i to już nie pierwszy raz. Największym problemem była jednak defensywa. Wyglądała ona słabo i zarówno w meczu przeciwko Włochom, jak i spotkaniu z Urugwajem okazało się to decydujące.

Szanse na awans z grupy Anglików są już tylko iluzoryczne, żeby nie powiedzieć żadne...mało realne aby w dzisiejszym meczu Kostaryka położyła się na boisku i oddała mecz walkowerem przeciwko ekipie Włoch.

11:47, leszek76
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 czerwca 2014
"Osmarkana" Brazylia

Wczorajszy mecz Brazylii z Meksykiem mógł się podobać...warto było obejrzeć ów spotkanie.
Bohaterem Meksyku został ich golkiper, który bronił jak w transie napędzając swoich kolegów  do lepszej gry. Informacja o tym, że Guillermo Ochoa jest na bezrobociu, że szuka klubu, poszła w świat...pokazał, że ma naprawdę dobrą jakość, ale chciałbym, żeby to potwierdził w następnym meczu przeciwko Chorwatom w poniedziałek.

Po tym co wczoraj zobaczyłem nie sądzę, żeby Brazylia zajęła pierwsze miejsce!
To już nie jest ta ekipa którą pamiętam z wcześniejszych mundiali...zagrali może z lekką wolą walki, ale brakowało im po prostu pomysłu na dobrze zorganizowaną ekipę Meksyku, która tutaj dla mnie jest EKIPĄ godną gry o coś więcej niż tylko wyjście z grupy.

Już dawno Brazylia nie miała takiego słabego składu. W przodzie poza Neimarem praktycznie niema żadnej „gwiazdy”. Nie wiem na jakiej podstawie oni myślą o mistrzostwie...gdyby te mistrzostwa były w innym państwie to byłaby to przeciętna drużyna na którą nikt by uwagi nie zwrócił..a tak w meczu z Kamerunem w poniedziałek zapewne znowu pomoże im sędzia by wyszli z grupy...wszak tak naprawdę Brazylijczycy z pewnością na zgrupowaniu trenowali upadki w polu karnym. W meczach z Chorwacją i Meksykiem mieliśmy bliźniacze sytuacje.
Tym razem sędzia nie dał się nabrać - zabrakło tylko żółtej kartki. 

Meksyk pokazał jak można skutecznie zneutralizować Brazylię...WIELKIE BRAWA DLA EL TRI i ICH BRAMKARZA!

Gratulacje też dla Belgów za walkę do końca przeciwko Algierii.
Rasjonom w meczu z Koreą Pd. nie ma co gratulować skoro walnęli gola z ewidentnego spalonego.

17:19, leszek76
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 czerwca 2014
Wygrana na stojąco

Proszę...wczorajszy mecz Niemców z Portugalią pokazał, że nawet bez napastnika w podstawowej 11 MOŻNA zagrać bez wielkiego stresu i pokonać gwiazdy europejskiego formatu co uczynili wczoraj Niemcy ośmieszając Ronaldo i spółkę pakując im 4 gole praktycznie bez walki...gdyby zachodni sąsiedzi naprawdę chcieli...to mogli dobić jałowych i pozbawionych ikry graczy z Płw.Iberyjskiego.

Katem Portugalczyków został Thomas Mueller - to taki zawodnik, któremu piłka wpada pod nogi w polu bramkowym lub karnym i on tę piłkę pakuje do bramki w zasadzie bez mrugnięcia okiem. Tak jest zarówno w Bayernie jak i w reprezentacji...ma instynkt strzelecki niesamowity.
W Bayernie często dobija przeciwnika w końcówkach meczu.

Spacerek Niemców z żenująco słabą Portugalią...do tego jeszcze idiota Pepe sam przyznał sobie czerwień za swą głupotę. Portugalia niemal prawdopodobnie, że będzie pakować walizki po meczach grupowych - wszak z taką grą nie ma czego szukać na Mistrzostwach Świata.

Żenujące tak naprawdę to co robili Portugalczycy...na boisku grali piłkarze (Niemcy) przeciw babom (Portugalczykom). Zresztą nie dziwię się, bo Ci drudzy (jak widać po fryzurach, makijażach i tonach żelu we włosach) więcej czasu spędzają w salonach urody niż na treningach.

Niestety w naszym kraju przez wielu ludzi przemawia dawna nienawiść i pozbawienie swojej głowy zdrowych zwojów mózgowych skoro pisze się OTWARTYM tekstem wpisy w stylu..."nie wiem jak można kibicować Niemcom. Najwięksi zbrodniarze i złodzieje w dziejach ludzkości. Ci co ich dopingują to niestety nie są ludzie a jakieś dno społeczne, kreatury bez uczuć. To jest w stu procentach prawda, żadne tłumaczenia tego nie zmienią".

14:14, leszek76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 czerwca 2014
To się nazywa praca...zespołowa marni kopacze nożni

Niemal bez echa w związku z MŚ w Brazylii przeszła w Naszym kraju informacja o sukcesie Naszych szczypiornistów i awans Biało-Czerwonych na przyszłoroczne MŚ w Katarze w dwumeczu z kadrą Niemiec.
Radość jest tym większa, iż WRESZCIE jesteśmy zespołowo silniejsi choć raz od zachodnich sąsiadów.
W 2016 roku mistrzostwa Europy odbędą się w Polsce i ważne, że młodzi zawodnicy, którzy są teraz w kadrze, będą mieli okazję ograć się na wielkim turnieju w Katarze.

To co z kolei pokazał w Magdeburgu Karol Bielecki to było prawdziwe MŚ!
Uciszał raz za razem niemieckich kibiców..do tego zawodowstwo selekcjonera, któremu w ojczyźnie dość mocno się...oberwało.
Michael Biegler jest po prostu PRAWDZIWYM zawodowcem - gdy ma paczkę walecznych mężczyzn, to wie ile można osiągnąć. Brawo drużyna, brawo trener!
Analogiczna opinia dotyczy trenera Rassmussena i drużyny kobiecej, które pojadą na ME.
Dwa takie mecze jednego dnia w weekend - czego chcieć więcej!

Dlatego hale w Polsce na meczach piłki ręcznej i siatkówki są pełne kibiców, a nie łysych pół/mózgów i neandertalczyków jakich spooooooooro można wyłowić w kopanej piłce na stadionach.

14:22, leszek76
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 czerwca 2014
Oby tak dalej

WRESZCIE od wczoraj MŚ w Brazylii to pokaz dobrego futbolu, a nie kosmiczne błędy sędziów...co mecz to prawdziwa uczta dla kibiców i emocje godne zarywania nocek.

O ile wysoka wygrana zramolałych Holendrów nad Hiszpanią w 2 dniu MŚ jest sporą niespodzianką, to już...wygrana wczoraj Kostaryki nad ekipą Celestes jest sporą sensacją.
Minimalizm Urugwaju został SŁUSZNIE ukarany w starciu z walecznymi piłkarzami z Ameryki Środkowej, którzy w 2 połowie meczu zlali dokumentnie Urusów, którzy nie pokazali dosłownie niczego dobrego, a ich "wielkie gwiazdy" (bez baletmistrza Suareza) grały bardzo słabo.
Poza tym zawsze mnie cieszy, gdy drużyna spisywana na straty wygrywa.

Mówiąc wprost Urugwaj, skądinąd drużyna o wielkim potencjale, cierpi na to samo co toczy Hiszpanię, a mianowicie trenera - upartego osła, który będzie trzymał na boisku zasłużonych dziadków bez formy, jak chociażby Lugano czy Forlan, nie dając szansy młodszym, ale to już ich problem.

Jorge Luis Pinto trener Kostaryki krótko ocenił ten mecz w wykonaniu jego pupili..."Mamy ogromny szacunek dla Urugwaju, ale dziś jego piłkarze niczym nas nie zaskoczyli. Byliśmy w stanie grać to, co chcieliśmy. To nasze wielkie zwycięstwo".
Nic dodać nic ująć.

Włosi w europejskim klasyku w środku nocy Naszego czasu niemal nad Amazonką zamęczyli Anglików (JAK DLA MNIE NAJLEPSZY PÓKI CO MECZ NA TYM MUNDIALU) i zasłużenie pokonali zespół któremu kibicuję z całego serca od lat. Po tej porażce wskazany jest spokój - Anglia grała dość dobrze, ale przed meczem z Urugwajem będzie musiała się podciągnąć i pokaże dopiero wtedy swoją klasę.

Włosi z Anglikami grali szybko, z pasją, pomysłem i co najważniejsze przyjemnie dla zwykłego kibica.
Bardzo miło popatrzeć, że inne europejskie reprezentacje nie poszły w hiszpańskim nudnym kierunku, bo dopiero by była tragedia jak by dwie drużyny kopały bez sensu piłkę.
Anglicy i Włosi stwarzali mnóstwo szybkich i bramkowych sytuacji, a to dla oka jest chyba podstawą dobrego meczu.

Ten mundial to prawdziwy festiwal i kwintesencja futbolu.
Oby tak do końca - ALE JUŻ BEZ KOSMICZNYCH POMYŁEK SĘDZIÓW jak w 1 dniu mundialu.

 

17:44, leszek76
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 czerwca 2014
Kwaśna kraina kawy

Wczorajszy mecz otwarcia na MŚ w kraju kawy: Brazylia - Chorwacja był jawnym oszustwem.
Wygrała ekipa, która ABSOLUTNIE nie zasłużyła na wygraną.
Niestety widać, że "obszczymury przekulają się" dzięki sędziom w tych MŚ...gra gospodarzy mundialu naprawdę nie powalała...karny z kapelusza, teatralne upadki niemal połowy piłkarzy Canarinhos, geriatryczna forma stylu gry Brazylii pokazuje, że ten team JEST do pokonania na tych MŚ...jednak sędziowie im pomogą...rozumiem, że jak to mówią ściany podpierają gospodarzy, ale jeśli to ma tak wyglądać to Ja dziękuję za takie machloje i mistrzostwa Z UDZIAŁEM CZTERNASTU KAMER, żenada i teatr!

To moje subiektywne odczucie, że gdyby nie daj Boże gospodarze przegrali lub zremisowali wczoraj to czekałaby nas apokalipsa. Nie wiem co trzeba mieć w głowie żeby w takiej sytuacji podyktować karnego, to się w pale nie mieści.
Szkoda że przy okazji orżnięto Chorwatów, co jak co ale grali jak równy z równym i na pewno wynik nie oddaje przebiegu meczu. Teraz czekam na odpadniecie Brazylii, nie mam w zwyczaju kibicować drużynom, którym sędziowie niemal "bez rękawiczek" pomagają.

Nie dziwię się frustracji Chorwatów i ostrych słów ich selekcjonera na konferencji prasowej. Ekipa z Bałkanów naprawdę pokazała się z dobrej strony.
Chorwaci zagrali świetny mecz, niczym nie odstawali od Canarinhos, to smutne jak zostali skrzywdzeni.
Ten karny ustawił cały mecz, a gdyby sędzia go nie podyktował to mecz na pewno nie zakończyłby się zwycięstwem Brazylii, bo po prostu Chorwacja okazała się za mocnym zespołem, żeby się dać ograć gospodarzom.
Remis byłby sprawiedliwym wynikiem i pewnie tak by się skończyło.
WIERZĘ, że Chorwaci wygrają z Meksykiem i Kamerunem wychodząc bez problemu z grupy.

08:01, leszek76
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 czerwca 2014
Zgrzytanie zębami...

Jak dobrze wiecie wczoraj popołudniu "Nasze Orły i Sokoły" w meczu towarzyskim, rozegranym w Gdańsku wygrali z Litwą 2:1. Zwycięstwo dały podopiecznym Adama Nawałki gole Arkadiusza Milika i Roberta Lewandowskiego, ale styl był...daleki od pozytywnego.

Cóż...naszego selekcjonera czeka latem mooooooooooocny ból głowy by przygotować zespół do walki o punkty w eliminacjach do Euro 2016.
Dziwi mnie tylko wyznanie "kibiców" by wywalić Nawałkę i szybko ściągnąć dobrego klasowego trenera z zagranicy...tutaj Mourinho czy też Ancelotti by nie pomogli.

Gra była wolna i niefrasobliwa. Rozumiem że może trener chce oszczędzać siły swoich piłkarzy, jednak jeżeli myślimy o mierzeniu się z najlepszymi to prócz szybszej gry musimy grać częściej z pierwszej piłki.

Mamy takich, a nie innych piłkarzy, którzy tak naprawdę niewiele potrafią (wina naszego wyszkolenia na krajowym podwórku)...nawet sok z gumi jagód nie będzie w stanie spowodować by chłopaki latali jak nakręceni...choć gol wyrównujący dla naszych chłopaków i akcja ją poprzedzająca naprawdę mogła się podobać.

Moim skromnym zdaniem - najsmutniejsze jest to, że naszym najlepszym piłkarzem był wpuszczony w 71 minucie Karol Linetty...

08:22, leszek76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 maja 2014
Bezzębny...Tygrys

Świeżo upieczony mistrz Polski czyli Legia Warszawa i jej "gwiazda" czyli Miroslav Radović zapowiada, że...dopiero w ciągu 3 lat jego ukochany klub awansuje do Ligii Mistrzów.
Czyli widać po tym, że po 18 latach kiedy Widzew zagrał w tych elitarnych rozgrywkach MUSZĄ minąć 2 dekady z ogonkiem by polski team zagrał w piłkarskim Eldorado?

Jego wywody w stylu...jesteśmy najlepsi w kraju od lat, gramy z jajem itp. to naprawdę śmiech na sali. Nie trzeba oglądać kabaretów czy też słuchać głupot polityków...wystarczy jedynie posłuchać piłkarzy.
W życiu nie słyszałem tylu przechwałek i wielbienia się w blasku fleszy i nie przemawia tutaj za mnie zazdrość...ha ha to byłoby dobre.
Jasne, możemy odwracać teraz kota ogonem, ale czy naprawdę Was kibiców Legii podnieca to, że górujecie TYLKO na ekipami w ekstraklasie?
Czy po porażkach w Europie znowu będziecie się pocieszać tym, że przynajmniej jesteście najlepsi w Polsce, gdzie są jeszcze większe cieniasy niż Wy?
Czy nie macie ambicji? Dlaczego równacie się do słabszych zamiast do lepszych?
Tak daleko nie zajedziecie w Europie...tak naprawdę gorzej niż ostatnie rozgrywki pucharowe Legia na pewno nie zagra. Została najgorszą Polską drużyną w pucharach ale i niewiele brakowało, aby najgorszą w historii pucharów (0 goli i 0 pkt).

Fakt jest niezaprzeczalny, że Legia została mistrzem Polski i tego im nikt nie odbierze, ale patrząc na jej grę naprawdę można odnieść wrażenie, że ekipy z Armenii, Szwecji, Norwegii, Wysp Owczych czy też Gruzji będą się cieszyć mogąc wylosować team któremu brakuje niestety "nabiału" by grać o coś więcej niż prymat na krajowym podwórku.

10:20, leszek76
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 maja 2014
Piłkarska...lipa jak u Kochanowskiego

Wczorajszy mecz Naszej narodowej kadry z młodzieżową tak naprawdę kadrą Niemiec w Hamburgu pokazała niestety, że nie mamy zespołu, ale zlepek osobowości. Jedynie tak naprawdę Klich starał się rozruszać grę Polaków.

Mecz bez historii i nawet drobnego mocniejszego bicia serca. Zawsze powtarzam, że naszym mega piłkarzom po prostu brakuje inteligencji boiskowej, oni potrafią jedynie biegać i wykopywać, a reszta to czarna magia. Kochani biegać szybko to warunek konieczny, ale nie wystarczajacy...trzeba myśleć i jeszcze raz myśleć.

Powiem chyba to co sami zauważyliście - to był niestety kolejny bardzo słaby mecz na miarę 72 drużyny rankingu FIFA. Ciągle trzeba z dużym dystansem patrzeć na perspektywę awansu na Euro. Jeśli w czerwcu nie pokonamy Litwy i nie zdobędziemy gola, to już będzie ogromny niepokój. 0:0 z Niemcami podczas eliminacji brałbym w ciemno, ale niestety, tam nie będziemy mogli liczyć na szczęście i brak najlepszych piłkarzy drużyny przeciwnej.

11:08, leszek76
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 maja 2014
Liverpool we łzach

To co wczoraj wydarzyło się na Selhurst Park przejdzie do annałów angielskiego futbolu.
Przyznam, że po wyrównującej bramce Gayle'a dla Crystal Palace przeciwko The Reds cieszyłem się jakbym trafił 6 w Dużego Lotka.

Futbol na swój sposób jest jednak...piękny jak i brutalny zarazem - "przegrać" tak naprawdę wygrany mecz!
Mistrzostwo w zasadzie jest już dla fanów Liverpoolu i piłkarzy nierealny choć jak mawiał śp. Kazimierz Górski..."dopóki piłka w grze..."
Ale bądźmy realistami...ekipa Liverpoolu totalnie w ostatnich kolejkach daje plamę.

Mój serdeczny przyjaciel (fan The Reds) napisał mi po meczu takiego oto smsa: "Matko kochana to jest jakiś koszmar. Boże, miej Nas w opiece, bo liczba samobójstw po tym meczu drastycznie wzrośnie".
Dla fanów The Reds zwłaszcza w Anglii liczy się tytuł mistrzowski na własnym podwórku, a nie jak czytam wypociny polskich fanów tego zespołu, iż mecz został ustawiony pod ekipę Manchesteru i co najważniejsze, że ich pupile zagrają co najważniejsze w LM (i tak naprawdę mistrzostwo Anglii nie jest potrzebne do szczęścia) to...ręce opadają.

Tak naprawdę ekipa The Reds na mistrzostwo czeka od ponad 20 lat.
A według mnie w przyszłym roku nie będzie już tak łatwo. Ten sezon był wyjątkowy, wszak United odpadali z walki o cokolwiek, nikomu "nie przeszkadzali", Chelsea też nie zachwyca, Arsenal jak ma w zwyczaju co rok kisi się we własnym sosie.
Ten sezon to była wyjątkowa okazja dla LFC...a tak jeśli ekipa The Citizens sama się nie położy na boisku to nie straci już mistrzostwa...nie wezmą przykładu z ekipy LFC.

06:51, leszek76
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 kwietnia 2014
Lisy w elitarnym kurniku

Nareszcie W Anglii od nowego sezonu w elicie zagra ekipa godna tego przywileju czyli team Leicester City.
Na 6 kolejek przed końcem sezonu zaplecza Premiership ekipa popularnych "Lisów" może cieszyć się z awansu do elity z Marcinem Wasilewskim w składzie, który w tym sezonie był jednym z najważniejszych piłarzy ekipy Leicester.

Mimo awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii, Wasilewski może być pewny gry na boiskach Premiership i mimo, że jego kontrakt wygasa bowiem z końcem obecnego sezonu to sztab zespołu z Nigelem Pearsonem na czele chce za wszelką cenę zatrzymać Wasyla w zespole, który ma zostać wzmocniony po tym sezonie na każdej pozycji by liczyć się o coś więcej niż utrzymanie się za rok w elicie.

Ten zespół w Anglii jest niemalże legendarny.
Zdecydowanie za długo znajdowali się poza najlepszą ligą na świecie. Team "The Foxes" to zbyt zasłużony na angielskiego futbolu zespół i jego udział w Premiership powinien być nieprzerywalny, ale cóż... różnie to bywało.
Najważniejsze jest to, że w końcu wracają. Oby szybko przestali być tam tylko gościem.

Powodzenia w nowym sezonie!

18:12, leszek76
Link Komentarze (1) »
piątek, 04 kwietnia 2014
"Kosmiczne jaja'" z cenami na siatkówkę

Nie dziwię się frustracji i wzburzeniu polskich fanów siatkówki po podaniu cen biletów na mecze Polaków na tegoroczne MŚ siatkarzy w naszym kraju.
Poza spotkaniem otwarcia na Stadionie Narodowym między Polską a Serbią, bilety na mecze polskich siatkarzy w pierwszej fazie mistrzostw świata będą kosztować od 150 do 400 złotych.
To naprawdę paranoja...kogo dzisiaj stać tak naprawdę by wyłożyć tak dużą sumę na wydarzenie sportowe gdzie 80% społeczeństwa zarabia poniżej średniej krajowej.

Tak naprawdę zarząd PZPS chyba pomylił zarobki Polskie do zachodnich - trzeba mieć troszkę  wyobraźni by takie ceny wystawić i liczyć na sprzedaż...zapewne hale będą w więcej niż połowie zapełnione, ale nie będzie zabawy i atmosfery jaką tworzą prawdziwi kibice, a zajmą je przypadkowi bogaci krawaciarze których będzie stać na kupno tak drogich biletów.

Jestem wielkim fanem siatkówki, ale takie ceny biletów wypaczają całą moją miłość do tego sportu. Chcecie panowie z PZPS pokazać światu, że mamy najlepszych kibiców na świecie?
To pozwólcie NAM to zrobić, ale w rozsądnej cenie wejściówki.
W innym razie większość najwierniejszych kibiców będzie zmuszona zostać w domach.

Jest jeszcze czas by naprawdę poważnie tę sprawę przemyśleć.
Opamiętajcie się Panowie z Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

18:00, leszek76
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 marca 2014
Rozbrat z Lendlem

Od dawna jestem fanem Andy Murray'a w tenisie i przyznam się bez bicia, że byłem w szoku kiedy nie tak dawno Andy oznajmił, że kończy współpracę z Ivanem Lendlem który był ostatnio jego trenerem.

Szkoda wielka, że już nie będą więcej ze sobą współpracować - wszak pod okiem tego szkoleniowca Murray dotarł do swojego pierwszego finału w Wimbledonie.
W 2012 roku zdobył złoty medal olimpijski na igrzyskach w Londynie i stał się później pierwszym od 76 lat Brytyjczykiem, który triumfował w Wielkim Szlemie, co udało mu się osiągnąć w US Open, po ograniu Novaka Djokovicia.
Rok później Murray zakończył 77 lat oczekiwania Brytyjczyków na pierwszą wygraną w Wimbledonie.

Nigdy tak naprawdę się nie dowiemy co się stało, że ich drogi się rozeszły choć co nieco Szkot zdradził na łamach prasy tenisowej...w Wielkiej Brytanii dość dużo się mówi o tej sprawie. Grunt, że Andy próbuje bez Ivana Lendla robić nadal swoje...pokonując w Miami w drugiej rundzie Matthew Ebdena 3:6, 6:0, 6:1.

W życiu jak w sporcie: nieważne, czy wygrasz, czy przegrasz - ważne jak zagrasz. Tej opcji hołduje Andy...co mnie cieszy. Lubię patrzeć na jego grę i styl jaki preferuje na korcie. To, że jest czasami nieokrzesany jest jego zaletą.
U Murray'a gra to niesłychana inteligencja w uprawianiu szachów na korcie.
U Niego przeważa tenis techniczno-taktyczny, jaki obecnie możemy oglądać...wspaniały przegląd pola, perfekcyjne wykorzystywanie geometrii kortu, kombinacje krótkich i długich piłek poganiające kombinacje piłek topspinowych i płaskich z częstym odwracaniem kierunków.

Wierzę, że niedługo Andy znajdzie nowego trenera i nie zatraci swoich walorów za co szanują go fani tenisa - w tym Ja.

18:50, leszek76
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 marca 2014
Ale klops ...

Cóż...jako fan Tottenhamu muszę powiedzieć jasno i bez owijania w bawełnę - ten sezon dla Kogutów jest już w zasadzie stracony...totalnie ekipa z White Hart Lane straciła szanse na coś więcej niż walkę chociaż o miejsce gwarantujące w nowym sezonie walkę o start w Lidze Europy, co spowoduje po tym sezonie MASOWY exodus piłkarzy z klubu...nie ma co się oszukiwać, dla wielu z Nich walka tylko o miejsca 5-6 to stanowczo za mało.

Zła polityka klubu i fatalne prowadzenie przez Tima Sherwooda niestety cofnęło Nas o co najmniej 5 lat do tyłu. Tottenham miał latem do rozdysponowania niemal 100 milionów Euro, które zarobił na walijskim gwiazdorze sprzedanym do Realu...z taką kasą można było zbudować pakę, która na stałe miała zmienić układ czołówki Premiership.
A jak wyszło sami widzicie. Ech...ręce opadają.

Powiem moi mili tak patrząc z mojego punktu widzenia...zdecydowanie zabrakło w transferach myślenia - piłkarze potencjał mają, ale przeszarżowano z pomocą, a pozostawiono bez żadnej alternatywy obronę i atak...co odbiło się Nam czkawką w meczach zwłaszcza z ekipami z Manchesteru...najbardziej widać to było w meczu z Chelsea gzie ekipa The Blues zlała Nas dokumentnie.

Tak naprawdę patrząc z boku widać aż nad wyraz mocno, iż po piłkarzach widać brak pewności siebie, momentami asekuracyjne granie - byle czegoś nie zepsuć - (patrz: Bentaleb), nerwowość (Vertonghen), czy frustrację zwłaszcza zaw0doników na skrzydłach...no i totalną bezbarwność Soldado...smutne, że ten chłopak kompletnie nie sprawdził się u Nas.
W Valencii był wiodącym piłkarzem...w ekipie Kogutów tylko "zbiera kurz".

Tak naprawdę nie mamy żelaznej "11", skład co mecz inny, co chwile gra ktoś inny w środku i zespół ma ciężko się zgrać...do końca sezonu trzeba pograć i po nim naprawdę POWAŻNIE się zastanowić jak naprawić ten cały bałagan.
Przede wszystkim potrzeba świeżego spojrzenia - najlepiej trenera który weźmie team do kupy! Trenera z charakterem i pazurem - kogoś w stylu...
Bo tak dalej być nie może...obecny sezon jest przegrany na każdej linii.
Ale i tak nie przestanę im kibicować, ze swoimi jest się na dobre i na złe mimo jałowości i braku pomysłu na grę.

11:34, leszek76
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 marca 2014
Gdzie się podział styl gry United

Trzeba przyznać, że obecny sezon dla Manchesteru United to prawdziwa niemal katastrofa.
Mój znajomy (wierny fan Czerwonych Diabłów) musiał niedawno ufarbować sobie włosy by "zamaskować" pojawiające się siwe włosy kiedy widzi co podopieczni David'a Moyes'a wyprawiają w lidze.

W ostatniej kolejce ligowej Czerwone Diabły uległy na Old Trafford Liverpoolowi aż 0:3...dziwne, że szkoleniowiec ekipy United apeluje o cierpliwość...pytanie tylko czy fani z Old Trafford posłuchają trenera.

Ciężko to mówić, ale żal patrzeć na tak wielką drużynę jak ManU, która jest tak bezradna w obecnym sezonie. Wprost nie do uwierzenia, że z takimi gwiazdami można tak słabo zagrać i mam nadzieję, że to tylko chwilowy kryzys mimo, że jestem fanem Tottenhamu.

Tak naprawdę ciężko stwierdzić jak szybko ekipa z Old Trafford stanie na nogi...tam nastąpiło jawne "zmęczenie materiału". Wielu znawców na Wyspach mówi wprost, iż cały proces odbudowy zajmie przynajmniej trzy lub cztery lata. A to dla niecierpliwych właścicieli klubu i sporej grupy fanów jest nie do zaakceptowania.

Padają też słowa, iż ich obecna niemoc po tylu latach sukcesów to zasłużona kara - rzekomo przyda im się trochę pokory. Ale to chyba przemawia przez fanów innych zespołów radość i dzika rozkosz widząc Man.Utd. na kolanach.

Wielkie zwycięstwo Liverpoolu w niedzielę pokazało chyba tak naprawdę, że The Reds postawili kropkę nad i w tym świetnym sezonie dla siebie i koszmarnym dla United zamknęli wrota dla United, którzy raczej już nie zagrają w eliminacjach do LM po tym sezonie.
 
Tak naprawdę patrząc z boku na grę Czerwonych Diabłów to nie tylko sam trener jest winny za ten bajzel, także sami piłkarze jakoś nie bardzo się przykładają do swoich obowiązków grając piach...jakbym autentycznie widział moich pupili czyli Tottenham, który gra równie bezbarwnie i bez pomysłu.

17:15, leszek76
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 marca 2014
Czas na działanie...

Po sukcesie polskiego łyżwiarstwa szybkiego na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Soczi władze Legionowa zadeklarowały, że chcą zainwestować w budowę krytego toru łyżwiarskiego...pytanie tylko czy coś za tą deklaracją naprawdę pójdzie.

Wstyd, żeby w takim kraju jak Polska nie było krytego toru dla łyżwiarzy.
Nie róbmy z siebie aż takich biedaków. Nie mówię, że nagle mamy ścigać się z Holendrami w ilości torów, ale jeden przyzwoity tor powinien być.

Dość słuchania obiecanek polityków...Oni tylko potrafią mielić jęzorem obojętnie kto jest u władzy. Śmiać też mi się chce jak czytam wypowiedzi co poniektórych rodaków, którzy twierdzą, że po co nam taki tor...lepiej owe pieniądze przeznaczyć na szpitale lub domy dziecka...ech szkoda słów - widać sukcesy sportowe nie są w tym kraju ważne...a na domy dziecka i szpitale są pieniądze tylko niektórym nie chce się ruszyć 4 liter by je spożytkować.

Na pewno wybudowanie krytego toru łyżwiarskiego nie zagwarantuje od razu regularnych sukcesów co ME, MŚ lub IO, ale sprawi, że będziemy się liczyć w walce o czołowe miejsca na najważniejszych imprezach w łyżwiarstwie szybkim.

Medale olimpijskie w tej dyscyplinie sportu to dobry bodziec do działania by zagonić młodzież do łyżwiarstwa bo tak naprawdę piłka nożna przynosi ostatnio tylko frustracje i wstyd...reprezentacja jak i kluby grają tak źle, że aż zęby bolą...więc nie dziwię się, że młodzież ucieka od futbolu w gry komputerowe o futbolu...tam łatwiej o sukces.

17:22, leszek76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 marca 2014
Czas dla Force India

Fani Formuły 1 już ostrzą sobie apetyty na nowy sezon który za 13 dni ruszy w australijskim Melbourne kiedy wystartuje pierwsze Grand Prix w 2014 roku.
Przedsezonowe testy pokazują, że WRESZCIE ekipa Red Bulla nie będzie non stop dzielić i rządzić na torach Formuły 1 co tylko doda kolorytu rywalizacji.

Ten sezon naprawdę zapowiada spore zmiany - będzie to pierwszy sezon, w którym używane będą turbodoładowane silniki V6 o pojemności 1,6 litra wraz z systemem odzyskiwania energii w miejsce poprzednio używanych, wolnossących jednostek 2,4 litra V8.
Z innych nowinek rury wydechowe zostaną poprowadzone obok siebie pod tylnym spojlerem i będą wyrzucać spaliny za samochód; ze względów bezpieczeństwa nosy samochodów będą niższe niż w poprzednich latach – maksymalna wysokość końcówki nosa nie będzie mogła przekroczyć 185 mm, podczas gdy w 2012 roku ten limit wynosił 550 mm; zostanie wprowadzona zmiana w formacie kwalifikacji. Aby uniknąć sytuacji, w której podczas Q3 w celu oszczędzania opon niektórzy kierowcy nie wyjeżdżali na tor, w trzeciej części kwalifikacji będą oni korzystać z dodatkowego kompletu opon, a do wyścigu wystartują na oponach używanych podczas Q2. Ponadto pierwsza część kwalifikacji zostanie skrócona do 18 minut, a trzecia – przedłożona do 12.
Już po tych zmianach widać, że będzie to niezwykle interesujący sezon.

Dla mnie jako wiernego fana Force India - jestem zadowolony, że do tego teamu po roku startów w Sauberze wrócił Nico Hulkenberg, a partnerem Hulkenberga w Force India został Sergio Perez, który stracił posadę w McLarenie (ich strata). Meksykanin wniósł ze sobą wsparcie sponsorów w wysokości 15 milionów euro.
Zespół pracuje pełną parą - team stawia sobie wysokie cele co jest dla mnie naprawdę dobrym prognostykiem przed startem sezonu czego sobie i Wam wszystkim życzę.

14:04, leszek76
Link Komentarze (1) »
niedziela, 23 lutego 2014
To były udane Zimowe Igrzyska

XXII Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi za Nami.
Po raz pierwszy w historii Polscy sportowcy na Zimowej Olimpiadzie zdobyli tak wielki gros medali (6 medali w tym 4 złote)...a pozostali naprawdę dali z siebie wszystko - należy cieszyć się z wyników i żadne marudzenie dziennikarzy i komentatorów nie powinno Nam zepsuć dobrych humorów.

Zakończone w zasadzie ZIO pokazały, że nawet bez obiektów (m.in brak choćby JEDNEGO krytego toru dla panczenistów) można osiągać światowe wyniki. Polscy sportowcy pokazali hart i zaangażowanie...zaciskali nie raz zęby i pokazali co to znaczy walka.

W życiu jak w sporcie - nieważne, czy wygrasz, czy przegrasz ważne jak się pokażesz.
Jeden z Naszych medalistów powiedział piękne słowa które oddają jego hart i profesjonalizm : "Nie zadowalaj się byciem przeciętnym. Przeciętność jest tak samo blisko dna jak i szczytu". Coś w tym jest prawda?

Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo - zwyciężyć i osiąść na laurach to klęska.
Takie motto powinno przyświecać KAŻDEMU sportowcowi by nie bał się wyrzeczeń.
Wszak kochani tak naprawdę najważniejsze zwycięstwa przychodzą zawsze po największych trudach, ponieważ wszystkie inne pozostają niedocenione.

DZIĘKUJEMY za wspaniałe wyniki i życiowe sukcesy w Soczi, oraz za moc emocji drodzy Olimpijczycy jakich Nam dostarczyliście :)

16:53, leszek76
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 stycznia 2014
Krok w tył piłkarskiej kariery.

Niestety...Robert od nowego sezonu jako wolny piłkarz zostanie graczem Bayernu Monachium z którym podpisał 5 letni kontrakt.
Wielka szkoda, że Robert wybrał może finansowo najlepszą dla siebie ofertę - jednak patrząc ze sportowego punktu widzenia to częściej Nasz rodak będzie podziwiać akcje kolegów z ławki rezerwowych.
Bayern chłopaka stłamsi...ale Robert ze swoim pseudo-managerem nawarzyli sobie piwa - ich sprawa...

Nie dziwię się fanom z Dortmundu, iż w internecie jak też na klubowym forum dosadnie piszą co myślą o Lewym po jego podpisaniu kontraktu z ekipą z Monachium.
Najdelikatniejszy wpis po przetłumaczeniu z niemieckiego na polski brzmi - KIEDYŚ BYŁEŚ ZAWODNIKIEM, DZIŚ ZOSTAŁEŚ SPRZEDAWCZYKIEM. 

Szczerze chłopak ma talent - robi to co najważniejsze zdobywa bramki, ale do czarowania w stylu Linekera albo Maradony (z dawniejszych czasów) to mu jeszcze brakuje dlatego niema póki co złotej piłki.
Ja życzę Lewandowskiemu, aby na swoim poziomie grał jeszcze kilka lat tak jak imponowali chociażby Shearer czy też Giggs, a nie był meteorem który błysnął i zgasł - co niestety mu grozi w Bayernie.

A tak po prawdzie zapytam się wprost :
Nie ma ważniejszych wydarzeń w polskim sporcie?
Przypominam, że polska piłka nożna jest w stanie agonalnym.
Nasze drużyny i reprezentacja przegrywają wszystko co się da.
Ostatni wielki sukces rodzimej piłki miał miejsce w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kolejnego większość nie dożyje jeśli kiedykolwiek takowy nastąpi.

Ale dla laików i pseudo-znawców liczy się informacja o nowym klubie dla Roberta Lewandowskiego.

 

19:53, leszek76
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 grudnia 2013
Panienka z okienka

Daniel Defoe (znany angielski XVIII-wieczny pisarz) powiedział niezwykle pasujące do narzekań Messiego o pieniądze słowa - wszelkie niezadowolenie z tego, czego nam brak, płynie z braku wdzięczności za to, co posiadamy.

Facet jest coraz bardziej niezadowolony z obecnych zarobków.
Ma facet tupet - ludzie w Hiszpanii nie mają co do garnka włożyć (niemal 30% bezrobocie), a panienka z Barcy płacze, że zarabia tak malutko...i wdaje się w konflikty z członkami zarządu klubu.

Nieoficjalnie mówi się, że Messi będzie chciał zarabiać 18 milionów euro za sezon.
Obecnie dostaje prawie 13 milionów rocznie i to dla Niego mało?
Piłkarz (nie tylko Messi) ma zbyt wielki przyrost własnego EGO...żal powiedzieć moi drodzy, ale Messi to tak naprawdę łasy na kasę piłkarzyna - niedawno oskarżony z ojcem o oszustwa podatkowe.

Przynajmniej jego rywal Cristiano Ronaldo w całej swojej bufonadzie jest szczery i nawet jak otwiera muzeum ku swojej czci to robi to po to, żeby wesprzeć rodzinne strony dotknięte kryzysem.

Ale i tak Messi nadal może liczyć na wsparcie fanów klubu z Katalonii rozsianych po całym świecie.

14:10, leszek76
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 grudnia 2013
Czas na Synów Albionu

Losowanie grup MŚ i komentarze po nim to dla mnie osobiście śmiech na sali.
Co poniektóre osoby powinny mieć DOŻYWOTNI zakaz udzielania się w mediach i internecie.
Mam tak naprawdę nadzieję,że brazylijski mundial będzie stać na wyższym poziomie,niż ten w RPA,który był jałowy i pozbawiony blasku.

Czytałem wypowiedzi „tych prawdziwych” znawców futbolu (Ruud Gullit,Mario Basler,Gary Lineker) z których wynika jasno,że nie tyle boją się rywali dla swoich zespołów na MŚ,co raczej skupiają się na brazylijskim klimacie kiedy rozpocznie się mundial.
Przez tak trudne warunki może być wiele kontuzji mięśniowych,a to niezwykle istotne w tak długim turnieju.
Także odległości między brazylijskimi miastami mają tutaj niebagatelne znaczenie.

Ze wszystkich uczestników mundialu to właśnie Belgów czekają najkrótsze podróże,których uważam NIE BEZ KOZERY za „czarnego konia” MŚ...dla mnie to poważny kandydat nawet do walki o półfinał mundialu.

Jako wierny fan (od lat) Synów Albionu mam tym razem pewność,że mogą wywinąć niezły numer – skoro spora grupa internautów nie docenia Anglii i obśmiewa ich szanse choćby na wyjście z grupy to znaczy,że powinni udać się na badanie mózgu.

Tak dla przypomnienia podobna sytuacja miała miejsce z inną kadrą - półtora roku temu było to samo z Portugalią - wszelkiej maści "eksperci" skazywali ich na pożarcie w grupie śmierci na ME,niektórzy szli tak daleko,że twierdzili,iż Portugalczycy będą słabsi nawet od Duńczyków.
A jak było w rzeczywistości to widzieliśmy - półfinał i to przegrany z późniejszym mistrzem dopiero po karnych.
Takie gadanie ponad pół roku przed startem imprezy jest kompletnie bez sensu  - „pożal się Boże spece z gimnazjów”.

Może się nagle okazać,że tacy gracze jak Neymar,Ribery,Mandżukić,Robben czy też Messi nie zagrają w turnieju choćby z racji kontuzji przez co ich reprezentacje nie podbiją mundialu...co wcale nie byłoby dla mnie powodem do smutku.



09:23, leszek76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 listopada 2013
Klops...Boruc

Dawno się tak nie uśmiałem od kiedy ostatnimi czasy Boruc daje plamę za plamą w ekipie Świętych :)
W jego zagraniach i reakcjach brakuje tylko muzyki z Benny Hilla.

Tak naprawdę nonszalacja Artura poraża.
Najpierw buduje przez rok naprawdę niezłą formę, pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa drużyny, a potem w miesiąc rozwala tak naprawdę wszystko w pył i niestety robi to w każdym klubie w którym gra.
To średniej klasy bramkarz i po jego ostatniej wpadce tak naprawdę żaden wielki klub go nigdy nie zatrudni.

Problemy z koncentracją i nonszalancja prześladuje tego chłopaka - to sprawa jego psychiki i już raczej nie do zmiany.
Dlatego ten w sumie (mimo wszystko) utalentowany bramkarz nie powinien być numerem 1 w reprezentacji.
Ale to tylko moje subiektywne odczucie...

 

15:20, leszek76
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 listopada 2013
Książka warta grzechu

Dzisiejszy deszczowy dzień powoduje, że nie ma się ochoty na nic szczególnego.
Może jakaś ciekawa książka?
Polecam Wam z czystym sumieniem książkę Radosława Nawrota - "Okoń".
Książka poświęcona bodaj najlepszemu technikowi w historii polskiej piłki nożnej i ikonie Lecha Poznań.

Mirosław Okoński na boisku i w kasynie zawsze grał o całą pulę, zawsze stawiał na "dychę".
Bóg dał mu talent, życie zabrało miliony, ale legendą polskiej piłki i tak zostanie...

Kiedy grał ośmieszał wszystkich obrońców na czele, ze Żmudą i Szymanowskim ówczesnymi piłkarzami światowej klasy.
Nie chcę go oceniać jako człowieka.
Jako piłkarz polot fantazja niespotykana technika, myślę, że niewielu polskich piłkarzy mogłoby się pochwalić zagraniami Mirka.
Kiedy on grał to było przedstawienie.

Polecam Wam z czystym sumieniem ową książkę - nie tylko dla fanów z Poznania.

09:53, leszek76
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 października 2013
Czas na zmiany

Za Nami kompletnie nieudane eliminacje do MŚ w Brazylii.
Przed Nami już niedługo losowanie grup do ME we Francji w 2016 roku - zapewne już z nowym selekcjonerem, który postara się "coś" pozytywnego wcisnąć w tych chłopaków.

53 zespoły zostaną podzielone na dziewięć grup - osiem będzie sześciodrużynowych, a w jednej zagra pięć ekip. Bezpośredni awans do turnieju finałowego we Francji, po raz pierwszy z udziałem 24 reprezentacji, wywalczą po dwie czołowe drużyny każdej grupy oraz najlepsza spośród tych, które zajmą trzecie lokaty. Pozostałe osiem z trzecich pozycji utworzy cztery pary barażowe.

To podobno jeszcze nie zatwierdzony podział na koszyki przed losowaniem eliminacji Euro 2016:

1: Hiszpania, Niemcy, Holandia, Włochy, Anglia, Grecja, Portugalia, Rosja, Bośnia i Hercegowina
2: Szwecja, Ukraina, Chorwacja, Dania, Szwajcaria, Belgia, Czechy, Węgry, Irlandia
3: Serbia, Turcja, Słowenia, Rumunia, Izrael, Norwegia, Słowacja, Austria, Czarnogóra
4: Armenia, Polska, Szkocja, Finlandia, Łotwa, Walia, Bułgaria, Estonia, Islandia
5: Białoruś, Irlandia Północna, Albania, Litwa, Mołdawia, Macedonia, Azerbejdżan, Gruzja, Cypr
6: Luksemburg, Kazachstan, Liechtenstein, Wyspy Owcze, Malta, Andora, San Marino, Gibraltar

Już widać, że nie będzie łatwo jeśli nawet trafimy do grupy powiedzmy marzeń - z Grecją, Węgrami, Izraelem, Albanią i Andorą. Potrzeba w zespole wstrząsu i to totalnego by ten team tworzył prawdziwy kolektyw.
Polska drużyna ma problemy z taktyką, z ustawieniem się na boisku co było widać aż nadto w el.MŚ Brazylia 2014.

Powiem Wam kochani tak na koniec - bez kogoś będącego połączeniem cudotwórcy z psychoterapeutą nie ma co marzyć o sukcesach w najbliższych eliminacjach, choćby liczbę finalistów ME rozszerzono i do 32.

Brutalna, ale szczera prawda.

12:30, leszek76
Link Komentarze (1) »
niedziela, 13 października 2013
Kadra / Legia

Od dawna nie oglądam polskiej ligi - szkoda mi marnować wolnego czasu na pseudo/grajków którym się wydaje, że są lepsi od Messiego, Ibrahimovicia lub Pirlo.
Ostatnio z racji występów w LE zespołu Legii ze znajomymi ze stolicy niestety musiałem oglądać "wypociny" Warszawian w pucharze 2 pionu.
Cóż - powiem jedno.
To był obraz nędzy i rozpaczy - kelnerzy z Cypru pokazali bezzębnej Legii im miejsce w szeregu...podobnie niestety zapewne będzie w piątek po meczu kadry Fornalika w Charkowie z Ukrainą.
Trzeba powiedzieć sobie prawdę, że nie liczmy nad cud...nasza narodowa historia zna tylko jeden taki cud i...wystarczy kochani.

Czy naprawdę trzeba jeszcze czegoś więcej by stwierdzić, że dla Fornalika prowadzenie reprezentacja to jak dla Smudy zdawanie języka polskiego na maturze?
Kompletnie wyższy poziom.
Mam dość gadek w stylu: mam za mało treningów, nie mam z czego wybierać, nie potrafię złożyć bloku obronnego od roku itp.
Ale zrzędzenie to nasza narodowa cecha.

Nasza reprezentacja, czy też Legia póki co pewnego poziomu nie przeskoczą, jak się mają ślizgać na farcie i liczyć na Bożą opaczność to Ja wolę żeby oba zespoły nie walczyły o najwyższe cele bo to popelina i poruta.
Zawsze pompujemy balonik, że och teraz to teraz walniemy z kopyta i takich mamy świetnych grajków, a potem jak zwykle mecze ostatniej szansy i o honor ble ble ble.
Ile można to znosić, z g...a bata nie ukręcisz, a jak nawet chwilowo to ten bat zaraz pęknie i zaśmierdnie.
Jak nadal nic się nie zmieni to tak będziemy się kopać ze szczęściem jeszcze baaardzo długo.

 

 

10:00, leszek76
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7