OD RANGI MECZU NIE ZALEŻY RANGA KIBICA
czwartek, 04 sierpnia 2016
Kapustka "Lisem"

585535038leicestercityunveilnewsigningbartoszkapustka850x560

Trzeba przyznać, że transfer Bartosza Kapustki do Leicester City to strzał w „10”. Chłopak jest młody, niezwykle hardy i już w 1 meczu po podpisaniu kontraktu zagrał w barwach Lisów w meczu kontrolnym z Barceloną...pokazując, ze wart jest tych pieniędzy jakie pozyskała Cracovia za jego transfer na Wyspy Brytyjskie.

Trafić w wieku 19 lat do mistrza Anglii to wielki sukces chłopaka i awans sportowy. Oby kontuzje go omijały, a będzie dobrze. To, że w naszym kraju tzw. prawdziwi kibice śmieją z tego transferu i używają na Bartku ile wlezie...ale czego się spodziewać po gimbusach którzy jedynie w futbol grają na Playstation. Ich wizja futbolu to kabaret. Niektórzy myślą, że trzeba być graczem pokroju Rooney'a czy też Aguero, żeby grać w tej lidze cokolwiek...polecam spojrzeć szerzej na Kapustkę niż tylko przez pryzmat pierwszego meczu na EURO. Gość który przy swojej mikrej sylwetce nadrabia myśleniem, świetnym ustawianiem się na boisku i sprytem, a przy tym piłka mu nie przeszkadza przy nodze. Ma chłopak talent i cieszę się z tego transferu.

 

 

PS. Zresztą warto notabene zwrócić uwagę, że pozostali piłkarze kadry Nawałki zmienili kluby na naprawdę interesujące, gdzie nie powinni mieć wielkich problemów by grać o punkty ligowe i strzelać piękne bramki dla nowych barw...Milik w Napoli, Krychowiak w PSG, Glik w Monaco, Linetty w Sampdorii, Rybus z Lyonie.

 

 

 

12:50, leszek76
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 lipca 2016
Królowa sportu...

2016-101 

Euro 2016 za nami...występ podopiecznych Nawałki można uznać za naprawdę udany, ale to co uczynili nasi lekkoatleci na ME w Amsterdamie to była prawdziwa okazja do świętowania. 12 medali (6 złotych, 5 srebrnych i 1 brązowy)...do tego 1 miejsce w klasyfikacji medalowej. Nic dodać nic ująć. Dla naszej reprezentacji był to historyczny występ.

Gratulacje dla wszystkich lekkoatletów za ich wysiłek, ciężką pracę i przede wszystkim serce. Płakać się chce, że SPORE grono tzw.kibiców raduje się tylko z ¼ finału piłkarzy, a nie widzicie prawdziwego sukcesu! Piłkarze tak naprawdę zgarniają miliony, przez media ciągle jesteśmy bombardowani wiadomościami o ich plastikowych lalach i kasie w jakiej się obracają, a Ci którzy są prawdziwymi bohaterami, są zwyczajnie niedoceniani!!!! Smutne...

W kategorii sportowej występ polskich lekkoatletów to wspaniały sukces. Okazali się oni wielkimi sportowcami i wspaniałymi ludźmi, co daje nam olbrzymią satysfakcję i dobry prognostyk przed igrzyskami w Rio. Nasi lekkoatleci pokazali, że są profesjonalistami.

Teraz czas na budowę profesjonalnej otoczki tej dyscypliny sportu. Szkoda tylko, że za tym sukcesem lekkoatletów nie stoi pomoc od państwa. Pożal się Boże pani premier pokazała się ze sportowcami i ogrzała w ich blasku, a nie zrobiła praktycznie nic, żeby im pomóc (poprzedniczka też nie była lepsza). Sytuacja jest gorsza z roku na rok. Z obiektów sportowych buduje się tylko stadiony, a to i tak głównie, żeby kibole gdzie mogli robić zadymy, a także by ktoś zrobił przekręt. Nasi lekkoatleci często trenują za naszymi granicami i to tylko wtedy jeżeli sami znajdą na to pieniądze by szlifować swoją formę przed ważnymi zawodami.

 

11:22, leszek76
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 lipca 2016
Euro soli i pieprzu

mecze-towarzyskie-przed-euro-2016-500x300 

Euro 2016 powoli się kończy...przed nami pozostał finał Francja-Portugalia, którego Ja ABSOLUTNIE nie zamierzam oglądać. Zagrają w nim zespoły, które z przebiegu całego Euro na francuskich boiskach nie tylko nie pokazały klasy, ale też „prześlizgnęły się” kilkakrotnie dzięki jawnej pomocy sędziów.

Na szczęście nie wszystkie nacje biorące udział w tym piłkarskim święcie zagrały bez honoru. Walia jak i Islandia zagrały turniej życia, a ich gra porywała tłumy. Ich postawa zjednała im wielu fanów w całej Europie.

Co do gry naszej narodowej reprezentacji na Euro powiem krótko i rzeczowo czy się to komuś podoba, czy nie – wykonaliśmy niezłą robotę, choć sporo było narzekań i „bicia piany” po porażce w rzutach karnych z Portugalią w fazie pucharowej Euro 2016. Znakomicie zwłaszcza zagrali Kuba Błaszczykowski, Michał Pazdan i Łukasz Fabiański. Chłopaki w całym przekroju zagrali inteligetnie, kreatywnie i rozważnie co przyniosło nam kibicom tyle radości w kraju którym targają ciągle polityczne i społeczne konflikty.

Impreza w której wystąpiły na Euro 24 zespoły, podzielone na 6 grup z samego swojego założenia musiała być niesprawiedliwa. Grupa grupie nierówna, a kluczową rolę odgrywało losowanie, które ustaliło znacznie więcej niż tylko zestaw rywali. Przerabiano to w przeszłości trzykrotnie podczas Mistrzostw Świata i za każdym razem system wzbudzał niezdrowe emocje. Nie inaczej było tym razem...ale UEFA miała zastrzeżenia w nosie...w końcu liczy się kasiora.

Jestem szalenie ciekaw już po zakończeniu Euro 2016 jedenastki całego turnieju z komentarzami ludzi którzy podadzą na liście piłkarzy z nazwiskami (zapewne pokroju Griezmanna, Ronaldo czy też Payeta, a nie zawodników którzy wnieśli finezję, styl, asertywność i jakość do gry swoich reprezentacji.

Moja jedenastka francuskiego Euro wygląda następująco: Wayne Hennessey (Walia) – Birkir Mar Saevarsson (Islandia), Michał Pazdan (Polska), Ashley Williams (Walia), Mattia De Sciglio (Włochy) – Kuba Błaszczykowski (Polska), Marco Parolo (Włochy), Joe Allen (Walia), Birkir Bjarnason (Islandia) – Gareth Bale (Walia), Eder (Włochy)

 

11:29, leszek76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 października 2015
Jedziemy do Francji

nasi1

Długo nie pisałem...kilka razy zaczynałem, ale nigdy dostatecznie nie miałem motywacji na dokończenie wpisu....dzisiaj jednak coś we mnie pękło, przebrała się miarka kiedy przeczytałem opinie i komentarze tzw. pseudo-znawców po awansie naszych piłkarzy na Euro 2016, którzy jeszcze do niedawna wylewali wiadra pomyj na Lewego i resztę piłkarzy, a teraz chcą im stawiać pomniki. Z zespołem jest się na dobre i na złe BARANY...a nie tylko kiedy sukces stał się faktem.

A sukces może i rodził się w bólach, ale doczekaliśmy się drużyny, której celem był awans i do tego dążyli z siłą wodospadu. Polska to dzisiaj nie jakaś tam drużyna, ale reprezentacja z prawdziwymi gwiazdami, takimi, które podziwia cały świat...Lewandowski, Krychowiak, Glik i (nieobecny wczoraj z powodu kontuzji) Milik to kręgosłup kadry na których ten ciężar się opierał.

W zespole ujawnił się jeszcze jeden, niezwykle ważny aspekt – mentalność, która od samego początku pracy Adama Nawałki jest systematycznie budowana. Wczoraj zobaczyliśmy grupę ludzi, która jest niesamowicie zdeterminowana, nasączona ogromną wiarą, że warto walczyć do końca...do ostatniej minuty nie było widać po kimkolwiek, łącznie z trenerem Nawałką, zwątpienia. Mamy bardzo dobry kolektyw, zawodników posiadających duże umiejętności indywidualne, a do tego jest to drużyna niezwykle silne mentalna. Wczorajszy mecz pokazał, że tak naprawdę przez niemal całe spotkanie dominowaliśmy...dobry pressing, dużo serca włożonego i wiele okazji na podwyższenie wyniku.

lewandowski

Liderem jest BEZAPELACYJNIE Robert Lewandowski...bez Niego nie byłoby tego sukcesu...prawdziwy kapitan z krwi i kości...a WSZYSCY którzy tyle na Niego pomstowali mam nadzieję, że teraz czują gorycz w sercu. Sam Robert wszystkich meczy nam nie wygra...to jest obecnie moim zdaniem jedyny zawodnik w Naszej kadrze, który ma odpowiednio wysoki poziom inteligencji i gry w piłkę nożną by ciągnąć ten cyrk do przodu i selekcjoner Nawałka ma nieco czasu, by ten team jeszcze mocniej poskładać w całość.

 

08:35, leszek76
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 maja 2015
Koguty na...celowniku

Jako fan Tottenhamu Hotspur jestem przyznam zasmucony postawą Kogutów w kończącym się powoli sezonie na angielskich boiskach. Dobre mecze ekipa Mauricio Pochettino często mieszała z bardzo przeciętnymi…przez co kibice Spurs (nie tylko w Londynie) mogą poczuć się jak na kacu.

Pociesza mnie jedynie fakt, że Harry Kane został wybrany na Wyspach Piłkarzem Roku i pokazał, że nie trzeba sprowadzać za horrendalne pieniądze piłkarzy, którzy nie chcą „umierać” za Tottenham – przykładem są tutaj tacy piłkarze jak Roberto Soldado, Benjamin Stambouli, Federico Fazio czy też totalnie obrażony na cały świat Emmanuel Adebayor.

Ten sezon można uznać za stracony i klub w ostatnich 3 spotkaniach ligowych ze Stoke, Hull i Evertonem jeśli chce walczyć o starty w sezonie 2015/2016 w Lidze Europejskiej nie może sobie pozwolić na straty punktowe. Bez pucharów ciężko będzie pozyskać piłkarzy, którzy będą wzmocnieniem na WHL.

Niemal na pewno z klubu po sezonie odejdą tacy piłkarze jak Soldado, Kaboul, Stambouli, Dembele, Chiriches, Capoue, Paulinho czy też  wypożyczony obecnie do Evertonu Lennon. Padają zapytania o Lamelę, Masona czy też Llorisa – więc rewolucja kadrowa w zespole jest pewna.

Na szczęście klub nie zamierza sprzedać Harry’ego Kane’a, który jeszcze przez jeden sezon będzie strzelać dla Nas bramki co na łamach prasy zapowiedział sam piłkarz.

W kwestii zakupów wiele będzie zależało od tego ile pieniędzy klub pozyska na sprzedaży w/w zawodników. Na szczęście władze klubu z prezesem Daniel’em Levy’m na czele już nie popełnią jak w poprzednich latach błędów sprowadzając zawodników o uznanych nazwiskach za horrendalnie wysokie pieniądze.

Nowa polityka transferowa sprowadza się do tego by kupić piłkarzy młodych i walecznych którzy wniosą świeżość na White Hart Lane – sporo prawdy jest w tym, iż władze klubu planują kupić między innymi 22 letniego egipskiego pomocnika Mohameda Salaha z Chelsea (obecnie wypożyczonego do włoskiej Fiorentiny), poza tym Tottenham jest faworytem do pozyskania 25 letniego skrzydłowego Crystal Palace - Yannicka Bolasie. Wiele obiecuję sobie zwłaszcza po Dele Alli który wróci z wypożyczenia do MK Dons gdzie ten młody 19 letni chłopak został wybrany "Najlepszym Młodym Zawodnikiem Ligi" oraz trafił do najlepszej jedenastki sezonu League One. Podobnie rzecz ma się co do Alex’a Pritchard’a, który grając obecnie na wypożyczeniu w barwach Brentford w 44 spotkaniach strzelił 11 bramek i zaliczył 7 asyst. Jego znakomita postawa na boiskach Championship zaowocowała wyróżnieniem, iż Alex znalazł się w jedenastce sezonu Championship.

Mając już w składzie takich młodych piłkarzy jak Kane, Townsend, Yedlin czy Bentaleb wzmocnionymi innymi głodnymi sukcesu młodziakami można z optymizmem patrzeć w przyszłość.

09:38, leszek76
Link Komentarze (1) »
wtorek, 03 lutego 2015
Trzeba wykorzystać ten sukces

 

Brązowy medal MŚ naszych piłkarzy ręcznych to wyjątkowy, ale jakże piękny sukces. Na chłopaków spływają teraz od kibiców pochwały od internautów, choć gdyby poczytali komentarze tzw. "niedzielnych kibiców" pewnie by nieźle się wkurzyli kiedy w grupie ich gra nie była porywająca, a kibice wylewali na nich morze żółci.

Kiedy chłopaki pokonali Szwedów i to w tak kapitalnym stylu już w fazie pucharowej ABSOLUTNIE nie straciłem tym bardziej w nich wiary i jako jedyny w pracy założyłem się z szefem, że pokonamy Chorwatów i to więcej niż jedną bramką :) Miło było widzieć przyznam pianę na ustach bossa.

Ta reprezentacja naprawdę ma pomysł na grę i widać w niej kolektyw...tam każdy walczy na maksa - jeden za wszystkich wszyscy za jednego. Za rok w naszym kraju ME w szczypiorniaku...więc hale zapewne zapełnią się kibicami by zobaczyć jak brązowi medaliści MŚ w thrillerach będą walczyć o wygrane z potęgami tej dyscypliny sportu...ciężej zdobyć sukces o europejski niż światowy czempionat.

Ten sukces polskich szczypiornistów wypadałoby w końcu WYKORZYSTAĆ, a nie tylko gadać jak to mają od lat w tradycji nie tylko politycy i działacze sportowi. Przede wszystkim takie spektakularne osiągnięcia działają na wyobraźnię i sprawiają, że z reguły następuje boom na daną dyscyplinę i do treningów garnie się znacznie więcej dzieci...czas wyciągnąć dzieciaki sprzed komputerów i pokazać im lepszy świat niż tylko wirtualny.
SPORT to zdrowie - czego przykładem jest sukces chłopaków na MŚ w Katarze.

08:15, leszek76
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 stycznia 2015
Znakomity początek roku 2015

Po zdobyciu przez Naszą parę Agnieszka Radwańska i Jerzy Janowicz w australijskim Perth Pucharu Hopmana czyli nieoficjalnych MŚ par mieszanych zamiast sukcesu ludzie w tym kraju zaczęli narzekać...i psioczyć. Żyję w kraju totalnych ignorantów i moherów - nic Was nie cieszy! Zazdrościcie po prostu sukcesu...macie kompleksy co? No bo jeśli światowy turniej, w którym bierze udział tylko 8 i to zaproszonych par wygrywają Polacy, to Wy możecie leczyć swoje kompleksy tylko w łazience...TYLE w temacie Waszego wylanego jadu w internecie.

Chwała Bogu, że PRAWIDZIWI znawcy tenisa (także światowego) z ogromną radością przyjęli sukces polskiej pary. Agnieszka jest najwyższej próby brylantem polskiego sportu. A dzięki temu sukcesowi dla Jurka będzie to początek wielkiego marszu po zaszczyty.

Zarywałem noce by oglądać nasz team w akcji w TV i nigdy w nich nie zwątpiłem. Patrząc na grę naszej pary w całych zawodach można było odnieść wrażenie, że pasują do siebie :) Trzeba docenić grę Janowicza, bo przegrał z Isnerem po znakomitym meczu, a wcześniej uratował spotkanie z Francją po porażce Agnieszki z Cornet. Oboje też świetnie uzupełniali się w mikście.

Dziękuję Wam kochani za wspaniałe emocje. Życzę Wam z całego serca dalszych sukcesów, a nieudaczniki niech Wam zazdroszczą.

11:18, leszek76
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 listopada 2014
Oby tak dalej

Cieszy ogromnie wczorajsza wygrana Naszych Orłów nad ekipą z Kaukazu i to na ich gorącym terenie. Słusznie ktoś ujął w słowa ostatnie wyniki chłopaków, iż Polska kadra dojrzała do rzeczy wielkich, wylewa pot i łamie ręce. Ta drużyna tak naprawdę rodziła się w ogromnych bólach...ważne, że są teraz tego rezultaty.

Wreszcie jest pomysł na grę co od razu widać na boisku i tylko wkurza mnie to, iż są ludzie którzy zamiast się cieszyć nie tylko z wygranej, ale i ze sposobu gry to narzeka - głównie na Lewego.

Ujmę to tak...DEBILE i tyle, którzy uważają, że Lewy nie jest potrzeby, bo nie strzela bramek...myślicie czasami? Nie zauważyliście 2 asyst? Nie widzicie tego co on robi w każdym meczu? Może nie strzela bramek, ale bierze czynny udział w meczu, absorbuje obrońców, ściąga ich uwagę, przez co robi miejsce właśnie dla Milika lub innych ofensywnych piłkarzy...doceńcie to.

Żal wielki, że Kamil Grosicki wczoraj złamał trzon kości łokciowej z przemieszczeniem. Piłkarz będzie musiał przejść operację i teraz czekać go będzie 3 miesięczna przerwa z czego raczej nie będą zadowoleni w Rennes.

09:20, leszek76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 10 listopada 2014
ZONK

Fakt Artur Szpilka pokonał w sobotę Tomasza Adamka w walce wieczoru krakowskiej gali Polsat Boxing Night, ale czy pięściarz z Wieliczki tak naprawdę prezentował się o 3 klasy lepiej w całym pojedynku i wygrał na punkty jednogłośną decyzją sędziów jak twierdzą tzw. specjaliści? Śmiem twierdzić.

Nie zdominował Adamka, nie stworzył żadnego zagrożenia dla niego. Niewiele brakowało, a wynik byłby zupełnie inny. Ta walka była blisko remisu.

Tomek pokazał, że mimo wieku nadal jest w niezłej formie, a Szpilka nie jest (niestety) tak wielkim pięściarzem jak sam o sobie mówi i jak o nim wszyscy mówią. Śmiem twierdzić, że gdyby Adamek był 3-4 lata młodszy walka skończyła by się ciężkim nokautem dla Szpilki. Artur jeszcze baaardzo daleka droga do PRAWDZIWEGO pasa przed Tobą.

Szpilka absolutnie nie udowodnił, że może odegrać JAKĄKOLWIEK (a co tu dopiero mówić o znaczącej) rolę w "światowej wadze ciężkiej". W światowej wadze ciężkiej to Szpilkę może ktoś zjeść co najwyżej na przystawkę. Oczywiście, jeśli będzie miał ochotę na przekąskę przed głównym daniem. Także dajmy sobie spokój z kreowaniem go na wielką nadzieję światowego boksu, bo w skali świata gość jest co najwyżej przeciętny. Co najwyżej! I to nawet biorąc pod uwagę jego stosunkowo młody wiek. Szpilka nigdy nic znaczącego nie osiągnie w boksie. On zwyczajnie jest za słaby i to, że wygrał w sobotę z Tomkiem tego w żadnym stopniu nie zmienia, może jedynie to, że dostanie szybciej niż się spodziewa prawdziwą lekcję boksu za Oceanem i wróci do tego w czym ZAWSZE był dobry w ustawkach ze swoimi ziomkami kibolami Wisły.

06:58, leszek76
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 października 2014
Czwórka z minusem

No proszę...a jednak Szkoci w typowo Wyspiarski sposób udowodnili wczoraj, że jednak potrafią grać w piłkę i niemal wybili Nam wczoraj komplet punktów i to na naszym terenie.
Przed meczem czytając i słuchając komentarzy chwytałem się za głowę kiedy padały wyniki 3:1, 4:0 lub nawet 5:0 dla Polski w starciu z ekipą Szkocji.
NIGDY NIE MOŻNA LEKCEWAŻYĆ PRZECIWNIKA...z przebiegu meczu powinniśmy się cieszyć z tego wywalczonego wczoraj punktu w Warszawie.

Szkoci to prawdziwi boiskowi "drwale" z którymi trzeba zagrać siłowo i nie pozwolić sobie wejść na głowę - egzamin z gry wczoraj z tak siłowo grającym rywalem zdaliśmy na czwórkę z minusem.
Ekipa ze Szkocji gra tak a nie inaczej i nie ma co płakać, że naszych piłkarzy obijali i czasami równali z trawą rywale...to ich styl i nasze Orły dobrze o tym wiedzieli...więc nie ma powodu by teraz w komentarzach wylewać na wczorajszych naszych rywali wiadro pomyj, że pomylili futbol z grą w rugby. Grali na granicy przepisów więc dość marudzenia. Tak się gra na Wyspach!!!!

Tak patrząc z boku i po przespaniu nocy powiem już pisząc z nieco chłodniejszą głową, iż naprawdę nie mamy powodów do narzekań.
Jeszcze nie dawno z kim byśmy nie grali, czy to ze światową czołówką czy amazońskim plemieniem nie dało się na grę naszych patrzeć. Po ostatnich meczach widzę duży progres i nie chodzi tylko o awans w rankingu, po prostu nasza gra zaczyna wyglądać po ludzku, widać zalążek drużyny, współpracy, piłkarze nie grają każdy sobie. Można w sumie żałować kilku niestrzelonych świetnych okazji, ale tak jak ostatnio pecha mieli Niemcy tak wczoraj my i trzeba to przyjąć do wiadomości. Jeśli dalej będą iść w tym kierunku to mamy realną szansę na awans, także nie pozostaje nic innego jak tylko się cieszyć, że w końcu kibice mają szansę oglądać dobre mecze w wykonaniu swojej reprezentacji - już za miesiąc w Tbilisi ostatni w tym roku mecz eliminacyjny przeciwko ekipie Gruzji.

07:24, leszek76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 października 2014
Misz masz

Dzisiaj rano na spokojnie raz jeszcze obejrzałem wygraną piłkarzy z Niemcami w ramach spotkania o punkty na wyjazd na Euro 2016.

Zwycięstwo ogromnie cieszy...wszak było pierwszym WYGRANYM spotkaniem w historii 19 meczów z tym rywalem, a ponadto położyło kres niezwykłej serii gości. Mistrzowie globu ponieśli pierwszą od 16 lat porażkę w wyjazdowym meczu eliminacji mistrzostw Europy i świata.

Przeszliśmy do historii pokonując Niemców...pięknie wygraną nad naszymi zachodnimi sąsiadami i jutrzejszy mecz ze Szkotami podsumował Robert Lewandowski mówiąc, że jeśli nie wygramy ze Szkocją, o wyniku z Niemcami będziemy mówić, że zdobyliśmy „tylko” trzy punkty. Nie ma co ukrywać, że Niemcy będą w tej grupie regularnie punktować, a naszym największym rywalem będzie Szkocja. To dla nas najważniejsze zadanie, by pokonać ich we wtorek. Krótko i na temat.

Pytanie czy piłkarze zregenerują do jutra siły na starcie z walecznymi Szkotami po ciężkiej sobotniej batalii z ekipą Niemiec?

Niemcy grali w najlepszym składzie i mieli masę sytuacji, na pewno chcieli ten mecz wygrać. Prawdą jest, że szczęśliwie wygraliśmy ten mecz, ale wygraliśmy to słowo klucz w tym zdaniu i to jest NAJWAŻNIEJSZE.

Niemcy nadal mają lepszą reprezentacje w piłce nożnej od Polski i to było wiadomo i przed meczem i po meczu też każdy to wie, chyba że ktoś ma klapki na oczach, jednak Polska wygrała i jeśli w najbliższych latach nie zdobędziemy mistrzostwa Europy albo Świata to pewnie za 20 lat każdy z nas będzie opowiadał o meczu z 2014 roku i każdy z nas będzie wspominał ten dzień jako miłe wspomnienie coś jak Wembley 1973 - tak teraz będzie Narodowy 2014.

Została nam doba z „ogonkiem” do meczu z ekipą Gordona Strachana, by potwierdzić, że sobotnia wygrana nad Niemcami nie była dziełem przypadku.

07:19, leszek76
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 października 2014
POLACY NIC SIĘ STAŁO

Jestem zaskoczony przyznam, że na sobotni mecz eliminacji do Euro 2016 przeciwko Niemcom na Stadionie Narodowym nie ma już biletów.
Kibice są jak widać mocno przywiązani do reprezentacji i wierzą w dobre wyniki, chociaż od lat piłkarze tylko rozczarowują...ale pewnie jak zwykle się czepiam.
Reprezentacja, która nieustannie Nas rozczarowuje, trzeba przyznać jedno - wciąż ma potężny potencjał marketingowy...ale to nie może być wszystko co daje biznesowo.

W sobotę na papierze faworytem są Niemcy. Ciężko wskazać ich słaby punkt, bo są świetnie zorganizowani w defensywie i ofensywie, poza tym nawet teraz kiedy brak kilku piłkarzy w kadrze są o 3 klasy lepsi i jak słyszę, że ZNOWU mamy zagrać zachowawczo...to ręce opadają. Granie na remis to po prostu SAMOBÓJSTWO.

Adam Nawałka oczekuje zwycięstwa, ale jak słyszę, że mamy rzekomo zagrać pięcioma piłkarzami w obronie to zastanawiam się czy Nasz selekcjoner sam siebie słyszy. Czy naprawdę selekcjoner ma kibiców za półgłówków?

By naprawdę postarać się zdobyć w meczu z Naszymi zachodnimi sąsiadami jakieś punkty MUSIMY zagrać bardzo ofensywnym składem - postawmy wszystko na jedną kartę.
Gra defensywna skończy się dla Nas nie tylko przegraną, ale przegraną w bardzo słabym stylu. Mecz z Niemcami z góry możemy zakładać za przegrany, więc musimy zaryzykować.
Mamy bardzo dobrych ofensywnie grających zawodników, a Niemcy wykańczają swoich przeciwników konsekwencją w grze, grają pewnie i cały czas patrzą przed siebie, jeśli będą się musieli bronić częściej niż atakować, zaczną się gubić (stracić trochę na tej swojej pewności siebie).

Ale i tak moje słowa trafią jak zwykle w próżnię.
W sobotę więcej niż pewne po meczu ZNOWU kibice zaśpiewają...POLACY NIC SIĘ NIE STAŁO.

 

 



09:20, leszek76
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 września 2014
Radujmy się

Po 40 latach w niedzielę Nasi siatkarze zostali ponownie Mistrzami Świata.
Pokonanie w finale nie byle kogo bo najlepszą drużynę świata ostatnich lat czyli Brazylię i to w takim stylu powoduje, że PRAWDZIWI kibice siatkówki na najbliższy rok będą pozytywnie nakręceni.

To jak kibice w Polsce kochają siatkówkę, jak licznie chodzą na mecze, jaką atmosferę stwarzają na trybunach, jak wspaniale dopingują naszych reprezentantów, to jest coś niepowtarzalnego i trudno wytłumaczalnego, bo przecież do tej pory (mowa o ostatnich latach) takich wyników, jak Brazylia - trzykrotni mistrzowie świata - nie mieliśmy.
Tymczasem kilkadziesiąt tysięcy widzów w Spodku.
Podobnie było we wcześniejszych fazach turnieju w innych miastach.
Już po finale Prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że jest szczęśliwym prezydentem, szczęśliwego państwa i trudno z Prezydentem się nie zgodzić.
 

Szkoda jedynie, że JAK ZWYKLE zdarzają się pseudofani którym coś nie pasuje i nie potrafią po pierwsze przeprosić za swoje zachowanie, a po drugie nadal atakują (jak tchórze głównie w komentarzach w internecie - szkoda, że anonimowo a nie z imienia i nazwiska) pracę i działanie trenera Antigi i naszego lidera Mariusza Wlazłego.
Na szczęście to tylko drobne płotki...pajace którym po prostu radość innych działa na nerwy - pasują idealnie do wyznawców pewnej partii opozycyjnej która wszędzie węszy spiski, knowania i nie znosi niczego co ma znamiona radości w kraju nad Wisłą.

 
To były cudowne trzy tygodnie - ach...podobna sportowa impreza tak szybko już nie wróci. Zawodnicy Stephane’a Antigi napisali równie piękną historię i to jest NAJWAŻNIEJSZE.
Boże, daj nam jeszcze kiedyś za kilka lat przeżyć znowu coś takiego...tak wspaniałego i niepowtarzalnego jak Nasz cudowny siatkarski mundial i osiągnięty na Nim sukces.

 

08:37, leszek76
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 września 2014
Nie tak miało być

Wielkie emocje towarzyszyły wczorajszemu spotkaniu Polaków z Rosją w ostatnim meczu grupy H mistrzostw świata siatkarzy. Byłem na tym meczu w hali i przyznam z bólem serca, że wstyd mi było za sporą grupę siatkarskich fanów którzy dali się ponieść niezbyt dobrym emocjom które zwłaszcza po meczu wymknęły się spod kontroli.

Wygrana i to w tak pięknym stylu cieszy ogromnie, ale na Boga Kochanego nie róbmy ze sportu politycznego szamba!!! Jakiś pożal się Boże poseł z PiSu płacze, że opluł go siatkarz Rosyjski...inni fani oburzeni zachowaniem Spirydonowa - warto było pokazać klasę i nie buczeć na ekipę gości, ale ich zaskoczyć spokojem lub nawet oklaskami. Obok mnie siedziała 5 osobowa rodzina z Dębicy, która powiedziała, że już nigdy więcej na siatkówkę nie przyjdzie jeśli widzi dzicz i zachowania rodem ze stadionów piłkarskich.

Prasa we Francji czy też w Niemczech pisze i słusznie, że napędzana nienawiść Polaków do Rosjan wczoraj osiągnęła apogeum i wygrana gospodarzy MŚ nad ekipą Spornej nie miała zbyt wiele wspólnego ze sportem.
Te gwizdy to wyraz chamstwa, braku kultury i pospolity prymitywizm. Nie takich zachowań spodziewałem się po naszych kibicach; myślałem, że na meczu będą normalni, choćby trochę inteligentni ludzie...a tutaj wyszło niestety szydło z worka.

To jest sport, uważam, że polityki nie należy do tego mieszać. Było mi wstyd za te gwizdy zwłaszcza na trybunach w czasie trwania hymnu Rosji.
Do Polski przyjechali siatkarze, NIE POLITYCY! Pomijam Spirydonowa (chociaż wczoraj przy podawaniu rąk miał skruszoną minę), ale co reszta nam zrobiła, oprócz tego, że przegrali mecz? Jak nasi siatkarze by się czuli, gdyby rozlegały się gwizdy w czasie naszego hymnu?

09:56, leszek76
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 września 2014
Ogarnijcie się!

Wojna na linii TVP - Polsat to już po prostu kpina i robienie z telewidzów "mięso armatnie"...poszło jak wiadomo o trwające w naszym kraju siatkarskie MŚ - wszak Polsat, który ma prawa telewizyjne do odbywającego się w Polsce mundialu w siatkówce, chciał je sprzedać innemu nadawcy, na krótko przed rozpoczęciem turnieju.
Jedyną ofertę złożyła TVP, ale Polsat ją odrzucił i zakodował transmisje - więc teraz między przedstawicielami Polsatu i TVP wciąż iskrzy.

Teraz okazuje się, że TVP poinformowała, że jest gotowa odkupić od Polsatu prawa do piłkarskiego Euro 2016, jeśli nadawca ten zechce zakodować część transmisji z tej imprezy.

A niech Polsat zakoduje Euro 2016 - ich prawo! To, że teraz za oglądanie Polaków na siatkarskich MŚ trzeba płacić za oglądanie to ich święte prawo. Nie wiem czemu ludzie tak się jeżą, iż nie można oglądać MŚ za darmo...nie płacisz - nie oglądasz. Trudno płacz i tyle drogi widzu - taki jest urok współczesnego sportu.
Ja zapłaciłem owe 99zł i oglądam spokojnie mecze siatkarzy...podobnie zrobię jak Polsat zakoduje Euro w 2016 roku.

Ależ was złość zżera, że Polsat zakodował owe siatkarskie MŚ.
A wiecie czemu je zakodował? Bo to impreza Polsatu, oni wykładali pieniądze, oni przez ostatnie lata promowali siatkówkę, oni zrobili ją tak profesjonalną.
Państwo rzuciło marne grosze na organizację tej imprezy, w czasie gdy na EURO2012 poszły gigantyczne pieniądze.
Polsat się zdenerwował i zakodował transmisję. Zresztą ludzie... żyjemy w XXI wieku. Ciężko iść do baru pooglądać mecz? Ciężko poszukać transmisji streamowej on-line? Nie róbcie z siebie takich ignorantów.

12:55, leszek76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 września 2014
Dobry początek...tylko tyle.

Wczorajszy mecz Naszych piłkarzy z Gibraltarem w el.Euro 2016 tak naprawdę mimo wysokiej wygranej...nie dał odpowiedzi gdzie jest, ani jaki styl zaprezentować w dalszej fazie eliminacji.
Jedynie chyba można być zadowolonym ze znakomitego dorobku bramkowego jakie eliminacje rozpoczął Robert Lewandowski.

Wygrana była czymś czego wszyscy się spodziewali - inna opcja naprawdę nie wchodziła w rachubę. Nie rozumiem jednak posunięć kadrowych. Mamy tylu dobrych zawodników, którzy grają regularnie w swoich klubach, a mimo to Nawałka opiera grę reprezentacji na takich piłkarzach jak Klich, Milik czy Olkowski, którzy grają mało albo w ogóle. Nie wiem co robił Mila na ławce rezerwowych - gość przecież swoje dobre lata ma już dawno za sobą, a to że jakiś tam poziom trzyma w Śląsku Wrocław nie jest żadnym wyznacznikiem do powołania, bo nasza ekstraklasa prezentuje mizerny poziom - rodem z III ligi maltańskiej. Z tego względu nie lubię polskich trenerów w naszej kadrze bo mają tą idiotyczną mentalność grania "swoimi pupilami" nawet, jeśli ci nie są w formie.

W październiku czekają Nas w roli gospodarza dwa mecze eliminacji - z Niemcami i Szkotami, którzy wczoraj w spotkaniu przeciwko sobie nie pokazali nic szczególnego.
Z takimi rywalami TRZEBA mieć pomysł na grę...a z tym u Nas od daaaaaawna jest krucho.
Na koniec powiem tak...wnikliwy, rozumny obserwator wczorajszego meczu, bez trudu zauważył pewien paradoks...ta wysoka wygrana obnażyła jednak słabość naszego zespołu - niestety.
Postępów brak - nadal nieudolność, chaos, bezmyślność, brak zgrania.
Cieniutko widzę szanse na punkty w październikowych spotkaniach eliminacyjnych.

10:10, leszek76
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 sierpnia 2014
Ręce opadają

Kompromitacja Lecha w eliminacjach do Ligi Europy z półamatorami z Islandii, wyeliminowanie Legii z walki o fazę grupową Ligi Mistrzów przez naiwny błąd władz klubu pokazują wybitnie, że nasz futbol nie dorósł by liczyć się nawet w stawce średniaków europejskiego formatu.
Czy WRESZCIE ktoś nie ruszy w PZPN-nie szarych komórek i na minimum 3 lata nie zawiesi udziału polskich zespołów w grze o puchary?
Może to ŁASKAWIE da do myślenia samym piłkarzom, władzom klubowym i działaczom, że wpierw należy pewne sprawy po męsku wyjaśnić, zrobić rachunek sumienia, a potem pchać się na salony.

Teraz jeszcze na dodatek trwa w necie nagonka na bojkot MŚ siatkarzy...wszak Polsat wg. sporej grupy kibiców JAK ŚMIAŁ WPROWADZIĆ DODATKOWE OPŁATY by obejrzeć w TV chłopaków w akcji podczas siatkarskiego mundialu ?!
Kto nie chce - niech nie płaci i nie ogląda...chce bojkotu - wolna droga.
Ale tak to jest jak przyzwyczai się kibica do czegoś co ma za darmo od lat i nagle...ZONK.
Dzisiaj światem rządzi kasa - brutalna prawda...i nie mamy na to wpływu.
Ja spokojnie zapłacę te kilkanaście złotych by w spokoju w domu ze znajomymi obejrzeć zmagania siatkarzy na najważniejszej imprezie w historii.

Wczoraj Rafał Majka wygrał 71 Tour de Pologne...WIELKI SUKCES dla polskiego kolarstwa, a na necie i w sporej części komentarzy na FB posypały się...słowa, których nie da się nawet skomentować...NAWET Z SUKCESU potrafią ludzie zrobić siwy dym.
Czy naprawdę niektórzy kibice, aż tak mają zryty baniak by w sukcesie Rafała doszukiwać się na siłę problemów? Ech...totalna paranoja.
NIC WAS NIE CIESZY!

08:31, leszek76
Link Komentarze (1) »
czwartek, 17 lipca 2014
Śmiech na sali

Daaaaaaawno się tak nie uśmiałem widząc wczoraj w akcji polski zespół grający w pucharach o Ligę Mistrzów.
To co wczoraj "zaprezentowała" Legia w starciu z ekipą z Zielonej Wyspy rozbawiło mnie do łez.

Czuję, że dożyje smutnych czasów, kiedy San Marino spuści Nam taki łomot, że głowa mała.
Ta sama sytuacja z piłką klubową...kluby z Andory, Gibraltaru, Malty czy też Luksemburga będą potrafiły wywozić wygraną z polskimi klubami...kiedy kolejny raz Legia TAK SIĘ KOMPROMITUJE w pucharach.

Po świetnych widowiskach Mundialu zostaliśmy sprowadzeni na ziemię. Nie można napisać nic dobrego. Niestety mam wrażenie, że polska piłka pogrąża się w coraz większym marazmie. Dawniej pierwsze rundy nie były kłopotem dla polskich drużyn, przynajmniej w znaczącej większości przypadków - jesteśmy na poziomie krajów uznawanych za peryferyjne w futbolu.
Dawniej faktycznie taki wynik z półamatorską ekipą był niespodziewany, zaskakujący.
Teraz coraz częściej dziwię się, że ktoś się dziwi.

Powiem brutalnie i szczerze - przestańcie w końcu wymagać od piłkarzy Legii czegoś, czego nie potrafią...czyli pokazać COCHONES na arenie pucharów europejskich.

08:20, leszek76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 lipca 2014
Niemcy rządzą

Mundial za Nami...MŚ została ekipa Niemiec, które w przekroju tego mundialu ZASŁUŻYŁA sobie jak nikt inny na owy sukces. Ich gra naprawdę cieszyła oko i sprawiała, że nie straciłem do końca wiary w nowoczesny futbol.
Był to mundial na którym naprawdę było wszystko co lubi kibic futbolu: świetne mecze (choć nie wszystkie), bardzo dużo bramek, szokujące wzloty i jeszcze bardziej szokujące upadki potęg, zwroty akcji, odrabianie strat, gole w ostatniej minucie.
ZNOWU w kilku przypadkach sędziowe popełniali koszmarne błędy...czas chyba naprawdę zmienić przepisy...ale to sobie zostawię na osobny już temat :)

Fakt ciągle jeszcze zdarzają się "czarne owce" jak Luis Suarez, Arjen Robben, David Luiz, Hulk czy też Diego Alves za ciągłe ściemnianie, aktorstwo i bicie piany bez powodu, ale na szczęście sukces naszych zachodnich sąsiadów, smutne miny Holendrów w półfinale i rozpacz w Brazylii po blamażu ich kadry jest dla mnie wisienką na torcie.

W przekroju całych MŚ jestem zdegustowany jak prasa i internet typowały swoje 11 MŚ opierając się tylko w zasadzie na TOP piłkarzach co często miało się nijak do ich postawy na boisku. Moja 11 Brazylijskiego mundialu ZNACZNIE się różni od tych jakie można obejrzeć dookoła. Każdy piłkarz w mojej 11 MŚ (ustawionej przeze mnie w systemie 4-3-3) PRZYNAJMNIEJ coś pokazał i dał z siebie więcej niż tzw. gwiazdy światowego futbolu.

Guillermo Ochoa (Meksyk) - Toby Alderweireld (Belgia); Mats Hummels (Niemcy); Mario Yepes (Kolumbia); Miguel Layun (Meksyk) - Angel Do Maria (Argentyna); Toni Kroos (Niemcy); Antoine Griezmann (Francja) - Juan Cuadrado (Kolumbia); Andre Schurrle (Niemcy); James Rodriguez (Kolumbia).

08:43, leszek76
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 lipca 2014
Holenderskie wiatraki bez prądu

Wczorajszy drugi półfinał MŚ Holandia - Argentyna nie porwał mnie za serce, jednak porażka Oranje w karnych z Albicelestes bardzo mnie uradowała (mimo beznadziejnej gry zwłaszcza Messiego).
W przekroju tych MŚ ekipa Van Gaala uważała się za "święte krowy" z Arjenem Robbenem na czele, a obejrzenie jego miny, gdy Argentyna pokonuje w karnych jego team - bezcenne. Trochę mi szkoda tego aktorzyny, bo Argentyna wczoraj nie dała mu możliwości na wykazanie się talentem aktorskim.
 
Wypowiedzi piłkarzy z Niderlandów po meczu to po prostu kpina...nie potrafili jak na facetów przystało po męsku znieść porażki.
Tak prawdę powiedziawszy piłkarze Oranje mogli cieszyć się, że doszło do karnych, bo w dogrywce świetne okazje zmarnowali Maxi Rodriguez i Rodrigo Palacio.

Sprawiedliwości stało się zadość.
Ani Brazylia, ani Holandia nie zasłużyły aby się znaleźć w półfinale, a co dopiero mówić o finale.
Obydwie te ekipy powinny były odpaść w 1/8...odpowiednio, jedna z Chile, a druga z Meksykiem.

Argentyna to takie Włochy z Ameryki Południowej, grali taktycznie zachowawczo, ale bezbłędnie w obronie nawet mocno poobijani przez Holendrów walczyli twardo.
Poza tym Argentyna oddała w całym meczu 6 strzałów w światło bramki, a Holandia tylko jeden - wszystko w temacie.

W niedzielnym finale Di Maria wraca do gry, zatem Messi ma szanse coś rozegrać, być może finał będzie należeć do Niego.

08:42, leszek76
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 lipca 2014
Brazylia "wdeptana" w ziemię

Zadzwonił dzisiaj do mnie mój znajomy z Niemiec zachwycony słusznie awansem jego kadry do finału MŚ. Spodziewałem się pewnej wygranej Niemców, ale nie w tak...oszałamiającym stylu.
Niemcy pokazali tak naprawdę wczoraj Brazylii na czym polega gra w piłkę nożną. Pokazali co to jest taktyczna, mądra, precyzyjna gra, na czym polega kontratak, a na czym obrona.
Bolesna lekcja dla Brazylijczyków, którzy mieli wygórowane ambicje, a tymczasem zostali wdeptani słusznie tak naprawdę w murawę.
Brazylia nie pokazała nic potwierdzając, że nie zasługiwała na wejście do półfinału, ani nawet na wyjście wcześniej z grupy (z Chorwacją wygrała dzięki dużej pomocy sędziego, Meksykowi nie potrafiła wcisnąć bramki grając tak koszmarnie, że sam Pele dość dosadnie ujął to w słowa, a fakt Kamerun rozbiła, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie traktował tego rywala poważnie).

Zemściło się promowanie zawodników, którzy niewiele potrafią i jako drużyna są po prostu słabi. Największym policzkiem dla Brazylii jest detronizacja Ronaldo przez Mirka Klose z I miejsca najlepszych strzelców mistrzostw świata.

Lineker się jednak nie mylił mówiąc, że na boisku gra 22 zawodników, ale zawsze wygrywają Niemcy.
W PEŁNI ZASŁUŻONY awans naszych zachodnich sąsiadów :)

09:38, leszek76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 lipca 2014
Półfinały czas zacząć

Przed Nami półfinały MŚ...cieszę się, że powoli wchodzimy w decydującą fazę mundialu, wszak teraz okaże się jak czołowe zespoły tych MŚ poradzą sobie z presją.

Brazylia bez Neymara i Thiago Silvy jutro w starciu z Niemcami na papierze nie ma szans na awans, ale jeśli jako pierwsza strzeli bramkę to będzie naprawdę mieć spore szanse na grę w wielkim finale.
Mimo wszystko będę kibicować Niemcom, którzy naprawdę swoją dojrzałością i pomysłem na grę wybiją gospodarzom marzenia o grze o Puchar Mistrzostw Świata.

Co do środowej rywalizacji Argentyny z Holandią będę mocno trzymać kciuki za Albicelestes bo jak wiecie, od lat nie lubię holenderskiej piłki...działa na mnie jak płachta na byka z Arjenem Robbenem na czele, który jest znany z "nurkowania" i "upadania na pokaz" co WIELOKROTNIE pokazał już na tym mundialu płacząc jak małe dziecko i żaląc się w prasie, iż rywale nie dają mu rozwinąć skrzydeł...biedaczek. Zapewne w starciu z ekipą Argentyny lider kadry Oranje znowu będzie padać co chwilę na murawę.

Argentyna bez Angela Di Marii, ale za to z Sergio Aguero, który wraca po kontuzji jakiej nabawił się w meczu z Nigerią.
Ekipa z Ameryki Południowej mimo, że nie gra porywająco to swoją determinacją i przejęciu kontroli w drugiej lini na boisku nie pozwolą pyszałkowatym Holendrom rozwinąć skrzydeł i 13 lipca w finale zobaczymy mecz Niemców z Argentyną czego sobie z całego serca życzę.

11:58, leszek76
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 lipca 2014
Będzie płacz i szloch w kraju kawy

Luiz Felipe Scolari przed dzisiejszym meczem 1/4 finału MŚ z Kolumbią wczoraj podczas konferencji prasowej pokazał jakim jest burakiem...widać, że niestety On jak i jego piłkarze nie radzą sobie z presją.
Ekipa Canarinhos gra źle, bez ikry, a uwielbiany Neymar przez 90% kibiców na świecie pokazał niewiele ciekawego.

Za to dla mnie Kolumbia ma szanse ogromne na finał - prezentują dobrą piłkę o 3 klasy lepszą niż wyżelowana i pozbawiona cochones ekipa gospodarzy. Kolumbijczycy pod wodzą Pekermana są super przygotowani i idą naprawdę po całości, a co najważniejsze pokazują klasę jakiej brakuje Brazylijczykom. Dzisiaj wieczorem polskiego czasu wyeliminują Brazylię z mundialu.

O meczu Francji z Niemcami niewiele chyba da się powiedzieć...tutaj będzie rządzić twarda taktyka. Kto pierwszy strzeli gola zagra w półfinale MŚ.

Poza fantastyczną Kolumbią, nieźle grającą Francją i Kostaryką w turnieju zostali sami szczęściarze prezentujący jałowy i niemiły styl lub wręcz słabo grający.
Brazylia gra źle, Argentyna fatalnie, Niemcy coraz słabsi, Belgowie grają średnią europejską piłkę...niestety, w tym roku drużyny grające ładnie, z fantazją i polotem, strzelające bardzo ładne bramki po fantastycznych akcjach nie miały za grosz szczęścia, a szkoda.

08:20, leszek76
Link Komentarze (1) »
środa, 25 czerwca 2014
Potrzebny psychiatra

To co wczoraj "odwalił" Luis Suarez w końcówce meczu Urugwaju z Włochami to pokaz niestety jego totalnego "zdziczenia".

Tym razem Suarez rzucił się z zębami na rywala z reprezentacji Włoch - Giorgio Chielliniego. Urugwajczyk zaatakował w 79. minucie meczu...powiem jedno...facet powinien się leczyć na nogi bo na GŁOWĘ już daaaawno za późno.
Ciekawe kiedy trafi na twardziela, który pozbawi go tego atutu, po prostu wybijając mu zęby?

Mimo, że sędzia tego nie wychwycił to Suarez nie powinien zostać bez karny...w świetle kamer i powtórek powinien zostać ukarany po meczu absencją co najmniej DO KOŃCA TYCH MŚ!
To nie jego pierwszy taki przypadek - podobne "numery" wywijał w Ajaksie i Liverpoolu, w którym za podobne pogryzienie rywala w meczu z Chelsea został odsunięty od 10 spotkań ligowych.

Chłopak ma wyraźne problemy emocjonalne dlatego gryzie...psychiatra jest mu potrzebny...zamiatanie tego pod dywan przyniesie skutki odwrotne od zamierzonych.
Mam nadzieję, że choć raz skorumpowana do szpiku kości FIFA po zapoznaniu się z materiałem video owej sytuacji powinna odsunąć od gry Suareza do końca mundialu.

08:06, leszek76
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Co z tego wyniknie...

Lechia Gdańsk szaleje na rynku transferowym...sprowadzono niemal już 10 nowych piłkarzy m.in. Ariela Borysiuka, Daniela Łukasika, Stojana Vranjesa, Diogo Ribeiro czy też Szymona Pawłowskiego...a podobno klub planuje jeszcze zakup trzech obrońców - dwóch środkowych i jednego prawego defensora.
Widać MASOWE skupowanie w zasadzie nowego pełnego składu niczego nie nauczyło kolejnego polskiego zespołu...nie tak dawno podobnie działała ekipa Miedziowych z Lubina i proszę gdzie teraz są...na zapleczu ekstraklasy.

W Trójmieście są zachwyceni takim stanem działania klubu z Gdańska...rzekomo nawet lepiej ocenianego, niż najbardziej spektakularna przebudowa klubu ekstraklasy od czasów wejścia Bogusława Cupiała w Wisłę Kraków.

Powiem tak...jak jednocześnie do klubu przychodzi tak wielu zawodników w krótkim czasie, do tego nowy trener, to gwałtownie wzrasta ryzyko porażki.
Nie sądzę, że wszyscy, którzy przyszli ostatnio do klubu są lepsi od poprzedników, a tamci przynajmniej byli ze sobą zgrani...ale ważne, że KASA SIĘ KRĘCI.

Pytanie czy też piękny obiekt PGE Arena zapełni się kibicami skoro klub poszastał pieniędzmi...potrzeba teraz tylko stabilnego finansowania skoro klub się niemal do cna "wyportkował" z pieniędzy.

Powiem tak - na papierze Lechia wygląda jak kandydat do tytułu, ale wszystko zweryfikuje boisko i zwłaszcza 3 pierwsze mecze nowego sezonu...z Jagą na wyjeździe w 1 kolejce, z Podbeskidziem u siebie w 2 kolejce i Piastem w 3 kolejce na wyjeździe i jeśli nie będzie kompletu punktów - będzie nerwówka i obgryzanie paznokci...ale to już nie mój problem.

12:17, leszek76
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7